Słomiana wdowa - Iwona Czarkowska


Tytuł: Słomiana wdowa
Autorka: Iwona Czarkowska
Wydawnictwo: Replika

Iwona Czarkowska w książce "Słomiana wdowa" kreuje czytelnikowi codzienność pewnego młodego małżeństwa:
Zuzanny agentki nieruchomości - kobiety ciągle roztrzepanej, gubiącej rzeczy codziennego użytku i wiecznie wpadającej w tarapty oraz Michała - młodego lekarza narzekającego na niedobór godzin pracy.
Książka zaczyna się dość niecodzienną sytuacją jak na książkę o codzienności, bowiem Zuzanna zwana w skrócie Zu zostaje zatrzaśnięta w domu i próbuje wydostać się na zewnątrz zjeżdżając po rynnie, aby tym samym zdążyć na własny ślub.
No sytuacja absurdalna, ale opisana w tak zabawny sposób, że nie ma możliwości aby uśmiech nie gościł u nas podczas czytania tej książki.
Autorka książki zawarła w niej oprócz dużej dawki humoru wątek detektywistyczny. Główna bohaterka wciela się w rolę detektywa, aby odkryć tajemnice zielonego karawanu.
Książkę można zaliczyć na pewno do humorystycznych niejednokrotnie jadąc autobusem ludzie dziwnie się na mnie spoglądali, bo miałam uśmiech na twarzy czytając zabawne sytuacje w jakie wplątuje się główna bohaterka. Sama historia nie powala na kolana. Tak na prawde nie ma wiele akcji, ale z przyjemnością zagłębiałam się w dalsze losy głównych bohaterów.
Wiem, że na pewno sięgnę po kontynuacje "Słomianej wdowy" bo niewiele jest książek, z którymi można usiąść i czytać je z uśmiechem na twarzy.

Bardzo oryginalną rzeczą jaką jeszcze zauważyłam podczas czytania to, krótki opis postaci występujących w książce który jest zawarty już na jej początku. Dzięki temu jeszcze zanim zaczniemy czytać wiemy, kto jest kim i jaki jest. Autorka opisała postacie jednym zdaniem, które trafnie odwzorowuje charakter postaci. Takie przedstawienie głównych bohaterów od razu skojarzyło mi się ze scenariuszem sztuki teatralnej.
Podsumowując świetna książka z humorem na jesienne, zimowe, wiosenne lub letnie popołudnie albo wieczór, jak kto woli.
Polecam!

2 komentarze :

  1. Czytałam - lekka, odprężająca lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale żeby po rynnie !? Olaboga :) Zastanawiam się co ja bym zrobiła w takiej sytuacji. Najpierw spanikowała, potem zaczęła kombinować, a na końcu zapewne też bym się przekonała do tej rynny. Zapowiada się interesująco. Ale najpierw muszę zakończyć czytanie tego co rozpoczęłam, czyli opowiadań "Dym i Lustra" oraz książkę "Łąka nadzieji". Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka