Mistrz - Katarzyna Michalak

Autorka: Katarzyna Michalak
Tytuł: Mistrz
Wydawnictwo:


"Mistrz" był i "Mistrza" nie ma. Poszłam jak burza i niestety jak szybko się zaczęło tak szybko książka się skończyła. A chciałabym czytać i czytać i czytać.

Choć "Mistrz" reklamowany jest jako powieść, która rozbudza zmysły, a i owszem, zgadzam się z tym, to także musicie liczyć się z rozbudzoną wyobraźnią, zgodzić się na odrobinę strachu i na chwilę oddechu wśród pięknego krajobrazu.

On i ona. On piękny jak młody Bóg i niebezpieczny. Ona nieśmiała, pełna pasji do kochania, z tragiczną przeszłością. Ich losy krzyżują się jak to zwykle bywa za sprawą przypadku...
A z przypadków nie zawsze wychodzą dobre rzeczy. Musicie wiedzieć, że Sonia i Raul to mieszanka wybuchowa. On groźny, zamieszany w mafijne porachunki, niebezpieczny i pełen sprzeczności, ona bojaźliwa, o dobrym i naiwnym sercu. Takie połączenie zawsze zwiastuje kłopoty, a w tej książce ich nie brakuje.

Wkrótce wkroczycie w świat narkotyków, przemocy, gróźb, ucinanych palców, seksu i pieniędzy. Jeżeli myślicie, że Katarzyna Michalak napisała łzawą powieść, przy której będziecie wyciągać jedną chusteczkę po drugiej - mylicie się. "Mistrz" jest do granic możliwości niegrzeczny, bezpruderyjny, niebezpieczny i absolutnie nieprzewidywalny.
"Mistrz" jest tylko jeden...

Książka jest fantastyczna. Choć zupełnie inna od dotychczasowych powieści autorki, to świetnie wpisuje się w jej styl. Sonia jest naiwna jak dziecko, dzięki czemu jest bardzo łatwym celem, Raul jest piękny i niebezpieczny, a akcja porywa od samego początku, trzymając w napięciu do samego końca.
Przyznam, że z wypiekami na twarzy śledziłam cały wątek sensacyjny i chyba on najbardziej mnie wciągnął, choć dopełnienie w postaci erotycznych wątków, było całkiem przyjemne i świetnie wpisało się w cały klimat tej książki.
Jeżeli chodzi o bohaterów, są niesamowici. Nieco gapowata Sonia to normalnie ofiara losu, czasami miałam ochotę ją trzepnąć w głowę, żeby się opamiętała i choć trochę zaczęła wierzyć w siebie. Raulowi też chętnie bym walnęła, chociażby za akcję z tą nieszczęsną Andżeliką, ale biorąc pod uwagę to, co w ostateczności się stało, wszystko nabiera sensu. Jest też Paweł. Lojalny i oddany pracownik Raula i jest najlepszy przyjaciel. Ten jako jedyny na początku będzie wspierał Sonię i nawet się trochę w niej zakocha.
No i pozostaje mi napisać o miejscu, w którym dzieje się akcja. Piękna willa, otoczona wspaniałym krajobrazem. Jak już być więzioną to tylko w takim miejscu! Sonia także zachwycona krajobrazem od razu zakochuje się w tym raju. Z pokoju może słyszeć szum morza, przez które zresztą spróbuje uciec i zachwycać się pięknem, które ma na wyciągnięcie ręki!
Mogłabym tak pisać i pisać, ale boję się, że za dużo Wam zdradzę, a tego bym nie chciała.
Na koniec mogę tylko powiedzieć, że "Mistrz" to piękna opowieść o miłości, która pewnie nigdy nie miałaby miejsca gdyby nie przypadek. To także opowieść o przyjaźni na śmierć i życie z wątkiem sensacyjnym i z zakończeniem, którego się nie spodziewałam. W końcu każda z nas liczy na happy end, a w życiu jak to w życiu, bywa różnie.
"Mistrz" to lektura, która nie tylko pobudzi Wasze zmysły ale także na długo pozostanie w pamięci jako błyskotliwa i namiętna opowieść o parze, której przeznaczenie było pisane.

16 komentarzy :

  1. a ja będę jedną z nielicznych, którym "Mistrz" się nie podoba z różnych przyczyn i absolutnie nie chodzi o erotyczne sceny bo te zupełnie mnie nie ruszają. To znaczy owszem, pobudzają, apetyt rośnie w miarę jedzenia... Ale reszta... Uważam, że "Mistrz" jest najgorszą książką Kasi Michalak... "Nadzieja" zaś jest numerem jeden :) Ale ile czytelników tyle opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzieja też jest dla mnie numerem jeden, co do tego nie mam żadnych wątpliwości:)))

      Usuń
    2. Mnie odrzuca już sama okładka, która przypomina jedną z okładek sagi "Zmierzch" :)

      Usuń
    3. Podoba mi się, że są różne opinie o tej książce, bo już się bałam, że wszędzie będą tylko ochy i achy. Mistrza czytałam we fragmentach jeszcze w trakcie pisania tej książki i bardzo byłam ciekawa ostatecznego wyglądu tego dzieła. Przeczytam na pewno, bo mam już Mistrza u siebie :)

      Usuń
  2. Raczej czytać nie będę, gdyż książka zupełnie nie w moim typie, a poza tym nie do zniesienia byłyby dla mnie w czytaniu te pretensjonalne imiona, jak Andżelika i Raul. Jeszcze Sonię bym zniosła.)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałem pojęcia, że Kasa Michalak napisała kolejna książkę.Wczoraj ja odkryłem w Empiku. Pewnie zakupię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście uwielbiam tę książkę. To najlepsze dzieło z gatunku literatury erotycznej, jakie dotychczas czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, mimo świetnej recenzji nie mam zbytniej ochoty na "Mistrza". To nie książka w moim typie.

    OdpowiedzUsuń
  6. No to widzę, że pani Kasia nawet w takim gatunku potrafi stworzyć świetną powieść :):):) Ulżyło mi, bo bałam się, że tak dobra autorka rozczaruje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Recenzja bardzo pozytywna i przede wszystkim zachęcająca do przeczytania "Mistrza". Ale z tego co tu napisałaś, boję się, że
    to wszystko się źle skończy, a czegoś takiego nie lubię :(
    Za długo potem przeżywam takie smutne zakończenia. No cóż, nie powiedziałaś tu jednak niczego wprost, więc chyba się skuszę. Na razie zapiszę ja sobie na swoją długą listę książek, które mam zamiar w przyszłości przeczytać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie bój tylko koniecznie przeczytaj!
      Zakończenie choć trochę smutne poprzedzone jest chwilami wspaniałego szczęścia i bezkresnej miłości!:)

      Usuń
  8. Zapowiada sie ciekawie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam i mogę śmiało twierdzić, że "Mistrz" dostał się do niewielkiej grupy książek, które traktuję jako ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Mistrz" równiez i mnie się bardzo spodobał i chyba wolę takie oblicze pani Kasi. "Nadzieja" jest dla mnie bezkonkurencyjna, ale myślę, że kiedy na sklepowe półki trafi "Bezdomna" to ją zdetronizuje...

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę świetnie się czyta, dobrze napisana. Niestety koniec mnie szczerze rozczarował, nienawidzę smutnych zakończeń (no może do końca smutne nie było, ale jednak).

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka