Bardzo czekałam na książkę Kingi Paruzel. I z wielką przyjemnością zagłębiłam się w tę nie..zwykłą kuchnię, zanim przejdę do swoich wrażeń opowiem Wam trochę o całej książce.
Cena książki jest ok, myślę, że 50zł za tego typu książkę z takimi zdjęciami i przepisami oraz przepięknym wydaniem jest jak najbardziej w porządku. W środku znajdziemy pięć głównych działów:
- No to start czyli zestaw przepisów na początek dnia, na śniadanie, imprezę czy przekąskę.
W tym dziale znajdziemy przepisy między innymi na chleb, jogurt domowy, grillowane bakłażany, pancakesy czy chipsy ze szpinaku
- Zupy. Przepisów na zupy jest całkiem sporo, wśród nich jest przepis na zupę z zielonego groszku z imbirem, pikantną zupę z dyni czy na zupę jagodową z ptysiami
- Konkretnie i treściwie tutaj przepisy na duży apetyt. Zdrowe burgery, pizza z kalafiora, naleśniki po rusku czy pierogi ze szpinakiem i parmezanem.
- Sama słodycz czyli mój ulubiony dział, a wśród słodkości: gruszki w syropie cytrynowo waniliowym, kokosanki, ciasteczka jabłkowe czy batony bez pieczenia
- Na zdrowie czyli zestaw przepisów poprawiających nasz stan zdrowia. Tutaj mamy przepis na wodę z imbirem,maliną i limonką, syrop z buraka na kaszel czy miód z mlecza
Na samym końcu są kuchenne miary i wagi oraz informacje co czym można zastąpić.
Przepisy także są zaskakujące, czasami może nawet za bardzo. A może chodzi o to,że czasami są to po prostu nie moje smaki. Na przykład wątpię, że kiedykolwiek zdecyduje się zjeść słodkie ciasto z buraków czy łosia z truskawką. Nie mówię nie, bo może to jest dobre ale mnie nie przekonuje.
Pewnie się zastanawiacie czemu tak marudę skoro jednocześnie tak książkę chwalę. No właśnie nie wiem. Nie wiem czy spodziewałam się więcej?
Jest po prostu coś, czego mi w tej książce brakuje i tyle.
Jeżeli chodzi o łatwość i szybkość przygotowania dań to wszystko wiadomo, zależy od przepisów. Bardzo szybko się przygotowuje te wody smakowe, próbowałam już wszystkich i wszystkie mi smakowały. Z przepisów autorki robiłam też bułeczki cynamonowe których akurat nie ma w książce ale też bardzo szybko się je robi (przepis znajdziecie na blogu), a w najbliższym czasie planuję zrobić pierogi.
Ja z wielką niecierpliwością wypatrują kolejnej książki może tym razem całą poświęconą deserom?:)