Przepisy kulinarne Dieta 5:2 dr. Mosleya

Tytuł: Przepisy kulinarne Dieta 5:2 dr. Mosleya
Wydawnictwo:




Pisałam już to wiele razy, ale powtórzę raz jeszcze: nie jestem zwolenniczką diet, uważam, że zdrowe odżywianie jest kluczem do sukcesu.
Ale sami wiecie, że co jakiś czas świat obiega informacja o kolejnej cudownej diecie, dzięki której schudniemy 20kg w 3 dni, albo coś równie bzdurnego. Ja staram się być na bieżąco w tych wszystkich dietach z ciekawości.

Ostatnio pisałam Wam o diecie 2-dniowej, którą niektórzy z Was stosują, natomiast tym razem padło na dietę dr Mosleya 5:2.
Założenia diety są proste: 5:2
5 dni jemy normalne posiłki, 2 dni pościmy. W te dwa dni kobieta nie może przekroczyć 500 kalorii, natomiast mężczyzna 600.
 Nie brzmi źle prawda?


Niestety ja nawet gdybym chciała przejść na tą dietę nie potrafiłabym zjeść połowy tych potraw, na które są podane przepisy w tej książce. Raz, że w Polsce nie są dostępne niektóre składniki tych potraw, bądź są trudno dostępne, dwa, że przygotowanie niektórych jest czasochłonne, trzy, że najzwyczajniej w świecie jakbym już to przygotowała wątpię, że bym to zjadła.

Ale, ale. To tylko moje zdanie. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was stosuje tę dietę? Są jakieś efekty? Czy jedzenie jest jadalne? Bo przyznam, że choć fotografie piękne, ze smakiem różnie bywa..
Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania.



7 komentarzy :

  1. Zamierzam przeczytać parę książek z Twoich recenzji. Z przyjemnością skorzystam jeszcze z Twoich opinii. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie te wszystkie diety nie przekonują, wydaje mi się, że sama dieta może i daje efekty, ale krótkotrwałe. Dla właściwych rezultatów trzeba się zastanowić nad swoimi nawykami żywieniowymi, popracować nad nimi i wprowadzić trwale jakieś zmiany. Wtedy przynajmniej nie ma efektu jojo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chudnę na 5+2 fantastycznie. Bez wyrzeczeń, bo się da dwa dni nic nie jeść. Do diety przekonał mnie poniekąd mój mąż (nie znając jej zasad). Który nie je nic trzy razy w tygodniu. Pije tylko trochę piwa. Jest szczuplutki a je dużo w pozostałe dni. Spróbowałam - a zawsze miałam problem ze schudnięciem... I normalnie magicznie zadziałało. Schudłam już 6 kilo (w pasie 10 centymetrów) i nic nie ograniczam - mogę jeść wszystko w pozostałe dni. Potem jojo nie ma, bo do końca życia utrzymuje się jednodniowy post... Da się zrobić wg. mnie... Co też wypróbowałam na wczasach, gdzie nie mogłam stosować tej diety i waga po prostu stanęła na ten czas. Więc super. I nie jest niezdrowa, bo dostarcza wszystkich składników, tylko masz post przez dwa dni... Co jest zasadniczo bardzo naturalne, bo jak mniemam nasi przodkowie też tak mieli, że raz jedli sporo, raz głodowali... Bardzo polecam.
    A i nie stosuję żadnych przepisów. Teraz tą książkę kupiłam za bezcen z drugiej ręki, to sobie obejrzę. Ja po prostu wyliczyłam sobie co tam zawiera tyle ile trzeba kalorii na dietetyczne dni i tak jadę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dobrze wiedzieć, ciekawa byłam efektów tej diety, ale skoro działa to może i kiedyś spróbuję?:)
      Choć mam bardzo słabą silną wolę:P

      Usuń
  4. Szczerze się dziwię co w tym niejadalnego. Może ze zdobyciem bym się zgodziła, czy czasem wykonywania potraw. Nie lubię pół dnia stać nad garami, ale żeby nie potrafić tego zjeść? Nie. Bez przesady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu każdy ma inny gust. Ja zapewne ograniczyłabym się tylko do rzeczy, które lubię, a pozostałych bym nie jadła.

      Usuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka