Szczęście w cichą noc - Anna Ficner-Ogonowska

Autorka: Anna Ficner-Ogonowska
Tytuł: Szczęście w cichą noc
Wydawnictwo:




Hania te święta chce spędzić wyjątkowo. Jej marzeniem jest zebranie wszystkich bliskich jej osób przy jednym wigilijnym stole.
Ale czy to możliwe?

Każdy święta pragnie spędzić na swój własny sposób, a organizacja tak dużej uroczystości podczas gdy jest się w ciąży, może być ponad siły. Ale nie dla Hanki, która zrobi wszystko aby spełnić swoje wielkie marzenie o idealnych świętach.

"Szczęście w cichą noc" to książka, która od okładki zachęca czytelnika do zagłębienia się w jej treść. Tutaj należą się wielkie brawa dla wydawnictwa, które zadbało o tak piękną okładkę. Muszę przyznać, że to jedna z piękniejszych okładek książek świątecznych. Ale na tym kończy się mój zachwyt, bowiem jestem bardzo zawiedziona.

Tak strasznie chciałam tą książkę przeczytać, bo byłam pewna, że będzie naładowana świąteczną dobrą energią, optymizmem i magią. Moje oczekiwania nie zostały zaspokojone nawet w 10%. Akcja wlecze się niemiłosiernie, bohaterowie są mi zupełnie obcy, bo nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, więc przydałoby się ich choć troszkę przybliżyć czytelnikom, którzy ich nie znają z poprzednich książek. Jedynym elementem, który ratuje książkę, prócz okładki rzecz jasna, to zamieszczony z tyłu rękopis dziennika, który prowadzi główna bohaterka.
Rękopis zawiera przepisy, zabawne komentarze i jest naprawdę fajny.

"Szczęście w cichą noc" to książka, do której zapewne nie powrócę, ale mam do niej ogromny sentyment ze względu na okładkę.
Jeżeli macie ochotę to przeczytajcie, jestem pewna, że komuś z pewnością się spodoba, choć moim numerem jeden, niestety nie zostanie.

10 komentarzy :

  1. Szczerze przyznam, że nie czuję parcia na przeczytanie tej książki... Może zrobię to, jeśli będę miała okazję, jednak nie będę jej szukać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam, ze ta część nie jest już taka udana jak poprzednie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja czytałam poprzednie części i bardzo chciałam przeczytac i tą. Co do okładki to zgadzam się z Toba w zupełności. Zresztą cały cykl o Hani i jej przyjaciołach wyróżniają piękne okładki

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym tę ksiązkę przeczytać, ale po Twojej recenzji mój entuzjazm z nią związany trochę osłabł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlatego powinnaś koniecznie sięgnąć po wcześniejsze części o Hance i Mikołaju! Są rewelacyjne i jestem pewna, że spodobałyby się każdemu:) Polecam! A "Szczęście w cichą noc" zostało napisane w zasadzie dla fanów wcześniejszych książek w ramach świątecznej niespodzianki (Tak przynajmniej wspominała autorka, zanim książka została wydana;) ), dlatego bohaterowie wydawali się Tobie obcy. Polecam wcześniejsze. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka rzeczywiście piękna, szkoda, że zawartość taka nie jest. Chciałam tę książkę przeczytać w okresie świątecznym, ale w takim wypadku chyba najpierw przeczytam pozostałe książki autorki, żeby lepiej poznać bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  7. 3 pierwsze tytuły czytałam. Najbardziej rozwlekła i nic nie wnosząca była "Zgoda na szczęście" - miałam wrażenie że autorka już nie wiedziałam o czym chce pisać i powielała historie z poprzednich części :( Dlatego też póki co nie mam ochoty sięgać po ostatni tytuł, pomimo, że w porównaniu z poprzednimi stron ma niewiele a obiecałam sobie, że przeczytam sobie cała serię. Oj pewnie dużo czasu minie zanim się z nią zapoznam.

    Jednym słowem seria zapowiadała się ciekawie i tak też było w pierwszej części, jednak wszystko z czasem się posypało.

    OdpowiedzUsuń
  8. podobnie jak Ty nie czytałam 3 tomów początkowych i przeczytałam "Szczęście" - zawiodłam się... Nawet jeśli ma to być świąteczny bonus

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety, już ostatnia część trylogii była nieudana (co zresztą przed chwilą napisała Kasia - powszechna opinia), w zasadzie wszystkie trzy nie były na za dobrym poziomie (przesłodzone niemiłosiernie), jednak lubię je mieć na półce i czasem podczytywać, bo pamiętam jak w bardzo złym okresie ta książka mnie ratowała, jakby wyrównując poziom ponurych (w moim świecie) i słonecznych (w ich świecie) odcieni. Niestety, za dużo mam książkowych marzeń, by kupić sobie czwartą część, szczególnie że cieniutka i chyba jeszcze nikt nie chwalił zawartości, jednak czekam, kiedyś zapewne trafi się okazja, może ktoś podaruje, może ktoś wymieni (może Ty byś chciała? :-)) i może wtedy będzie kolejny zły okres, więc sobie poczytam? Bo niestety, by zachwycać się nimi, jako książkami jako takimi, nie za bardzo się nadają. A już sięganie po ten dopisek, nie czytając trylogii, jedna z gorszych rzeczy, jakie mogłaś zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo, bardzo, bardzo mnie zawiodła ta publikacja. Nie przeczytałam jej nawet do końca, bo najzwyczajniej nie dałam rady. Odczytuję ją jako próbę zarobienia na świątecznej atmosferze - opakowana prześlicznie, z niezwykle słabym wnętrzem. A to wnętrze powinno być najważniejsze...

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka