„Dary Ziemi” to książka, która bardziej przypomina spokojną rozmowę niż typową literaturę popularnonaukową. Robin Wall Kimmerer nie próbuje szokować katastroficznymi wizjami ani udowadniać czytelnikowi, że żyje źle. Zamiast tego pokazuje świat, w którym człowiek nie stoi ponad naturą, ale jest jej częścią i właśnie ta perspektywa robi największe wrażenie.
Najciekawsze jest to, że autorka potrafi pisać o roślinach, ziemi i relacjach między ludźmi a przyrodą w sposób bardzo emocjonalny, ale jednocześnie nie popada w przesadny patos. W wielu książkach ekologicznych czuć moralizowanie albo próbę wzbudzania poczucia winy. Tutaj tego praktycznie nie ma. Zamiast oskarżeń pojawia się refleksja: co by było, gdybyśmy przestali traktować wszystko wyłącznie jako zasób do wykorzystania?
Książka momentami działa wręcz terapeutycznie. Czyta się ją powoli, bo wiele fragmentów zmusza do zatrzymania się i zastanowienia nad rzeczami, o których na co dzień się nie myśli. Nad tym, jak bardzo współczesne życie opiera się na ciągłym braniu czasu, uwagi, pieniędzy, zasobów bez pytania, co dajemy w zamian. Kimmerer pokazuje alternatywę, ale robi to subtelnie i bez nachalnego idealizowania świata.
Jednocześnie to nie jest książka dla każdego. Jeśli ktoś oczekuje szybkiej akcji, konkretnych porad albo dynamicznej narracji, może się odbić. Autorka często zatrzymuje się przy obserwacjach i metaforach, a tempo jest spokojne. Chwilami miałam wrażenie, że niektóre myśli można było przekazać krócej, bo książka lubi krążyć wokół emocji i obrazów. Ale z drugiej strony właśnie dzięki temu ma swój wyjątkowy klimat.
Najbardziej zapadło mi w pamięć to, że po lekturze zaczyna się trochę inaczej patrzeć na zwykłe rzeczy. drzewa, jedzenie, relacje z innymi ludźmi czy nawet własne codzienne przyzwyczajenia. To jedna z tych książek, które nie wywołują nagłego zachwytu podczas czytania, ale zostają w głowie jeszcze długo po skończeniu ostatniej strony.
Nie jest to książka, która daje gotowe rozwiązania. Bardziej uczy uważności i zmienia sposób myślenia.
I właśnie dlatego wydaje mi się wartościowa.
