Shit! Rok w brukowcu - Joanna Żebrowska

Autorka: Joanna Żebrowska
Tytuł: Shit! Rok w brukowcu

Zanim zabierzecie się do lektury już na wstępie witają Was hasła: "Powieść w stylu Dziennik Bridget Jones...i Merde! Rok w Paryżu" lub "powieść w stylu Diabeł ubiera się u Prady" - nic z tych rzeczy. "Shit! Rok w brukowcu" jest absolutnie nieporównywalny do tytułów wymienionych wyżej.
Jak mniemam tytuły tych znanych książek, mają niejako zachęcić do sięgnięcia po "Rok w brukowcu" mnie w każdym razie zachęciły. Jednakże Was przestrzegam, nie wierzcie w to.

"Shit! Rok w brukowcu" to historia kobiety, która niespełniona zawodowa ląduje w redakcji brukowca. Pełna zapału do pracy rozpoczyna realizować swoje pierwsze zlecenia. Nie są to zwykłe zlecenia. Rozpoczyna się od zrobienia sondy ulicznej o szczytowaniu seksualnym, już niedługo później nasza bohaterka będzie konstruowała spadochron dla kota, przebierała się za prostytutkę i agenta specjalnego służb kosmicznych.
Prócz nieco dziwnej pracy Edyta, bo tak ma na imię nasza bohaterka, będzie miała jeszcze mnóstwo kłopotów w życiu prywatnym.
Jak potoczą się jej losy? Zapraszam do książki.

Po lekturze długo zastanawiałam się czy kiedykolwiek jeszcze sięgnę po gazetę? Autorka na końcu książki pisze, że nie wszystkie historie są prawdziwe ale któreś są prawda? A sam ten fakt jest dla mnie przerażający!
Ogółem książka mnie nie zaskoczyła. Sam pomysł oceniam na plus, ale spodziewałam się trochę innej historii. Tutaj mamy sfrustrowaną i chyba zagubioną bądź mało odważną kobietę, która po prostu utknęła w tabloidzie robiąc idiotyczne rzeczy! Niestety z trudem udało mi się przez książkę przebrnąć, chociaż niektóre opisane sytuacje były naprawdę śmieszne.
W każdym razie książka nijak nie przypomina mi chociażby wymienianego wcześniej "Diabeł ubiera się u Prady" zastanawiam się pod jakim względem ona miała być podobna? Ja żadnego związku nie widzę.
Jakie wy macie przemyślenia o tej książce? Czytaliście? Zamierzacie?

4 komentarze :

  1. Ja miałam podobnie, spodziewałam się czegoś więcej. Oj daleko jej do "Bridget Jones" i to bardzo, poza tym irytowała mnie główna bohaterka, szczególnie jej życie osobiste.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, to chyba sobie daruję. Skoro do tego wszystkiego próbowali wypromować książkę za pomocą innych, tych popularnych, to już w ogóle mnie zniechęca...

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przeczytaniu Twojej recenzji chyba jednak sobie ją daruję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamierzam, liczę na jakieś ironiczne podejście do tabloidów... Może się nie zawiodę?

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka