Układ z Panem Bogiem - Ewa Kopsik

Autorka: Ewa KopsikTytuł: Układ z Panem BogiemWydawnictwo:

Krystyna mimo, że jest Polką mieszka w pięknym miejscu jakim jest Wiedeń.
Jest kochającą żoną i matką oraz kobietą uwielbiającą otaczać się pięknymi rzeczami. Z zawodu Krystyna jest artystką i bardzo trudno jest jej ogarnąć codzienne sprawy domowe. Mimo, że się stara jedzenie smakuje gorzej niż źle a dom, który powinien emanować ciepłem rodzinnym przypomina zimne i obce miejsce. Z doskoku pomaga jej teściowa, która raz na jakiś czas przyjeżdża w odwiedziny do dzieci, a tak naprawdę przyjeżdża po to aby posprzątać i dać chociaż namiastkę domu pozostałym domownikom. Oczywiście nie obywa się bez komentarzy, jak to teściowe mają w zwyczaju.

Krystyna pomimo, że stara się utrzymać pozory normalnego życia nie jest w stanie zmienić jednego, swojej córki Kamilki. Odkąd się urodziła sprawiała wiele problemów. Już samym problemem było jej przyjście na świat, nie mówiąc o reszcie. Każda matka chce aby dziecko było zdrowe, Krystyna chciała także aby jej dziecko było idealne pod każdym względem. Niestety Bóg chciał inaczej i obdarował naszą bohaterkę córeczką chorą, opóźnioną w rozwoju i niekoniecznie tak piękną jaką sobie Krystyna wyobrażała.
Kto zawinił? Co takiego zrobiła Krystyna, że Bóg tak strasznie ją ukarał? Może ktoś zabrał jej piękną córeczkę zostawiając jej TO dziecko?
Krystyna prócz ogromnej dawki egoizmu funduje czytelnikowi cały zestaw myśli, które będzie mógł ogarnąć tylko ktoś o silnych nerwach.

Przyznam szczerze, że Krystyna nie jest moją ulubioną bohaterką. Od początku książki strasznie mnie denerwowała i myślałam, że nie dotrwam do końca książki.
"Układ z panem Bogiem" to książka trudna, która porusza bolesne tematy. Sposób przedstawienia tej historii też jest trudny w odbiorze, nie wiem czy to winna narracji czy punktu przedstawienia całej tej historii. Zresztą dla mnie szczególnie dobijający był brak rozdziałów. Czytanie wszystkiego jednym ciągiem jest bardzo męczące i przyznam, że trudno się do książki wraca, mając świadomość, że trzeba się trochę cofnąć, żeby przypomnieć sobie co było wcześniej.

Ogólnie, polecam tę pozycję, jestem pewna, że znajdzie odbiorców, którzy docenią autorkę za trud jaki włożyła w napisanie książki prawdziwej, która porusza w czytelniku wiele emocji.

7 komentarzy :

  1. Jestem jakoś bardzo wyczulona na książki, które próbują mówić cokolwiek o Bogu. Jeśli jest tak, jak piszesz, to tego typu myślenie, że Bóg kogoś karze za coś, jest bardzo infantylne. A że tytuł jest taki, a nie inny - znaczy to, że nie jest to tylko poboczny wątek. I mimo że polecasz, nie wiem, czy mam ochotę irytować się na tego typu postrzeganiem kwestii teodycealnej.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, główna bohaterka swoje dziecko traktuje po prostu jak karę za coś..
      Temat Boga jest poruszany, a nawet jak nie jest ciągle jest w domyśle czytelnika.

      Usuń
    2. A no to raczej nie będę mieć ochoty na tę książkę. Szkoda mojego czasu.

      Usuń
  2. Raczej nie dla mnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie nie dla mnie. Lubię, kiedy poruszany jest temat Boga, ale raczej wolę książki poświęcona tylko temu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Różne opinie słyszałam o tej książce, ale mam ją w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To raczej nie moje klimaty

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka