Seria o Martusi: Martusia chce mieć pieska, Martusia przeprowadza się

Tytuł: Martusia chce mieć pieska,
Martusia przeprowadza się
Wydawnictwo:

Uwielbiam serię o Martusi! To pierwsza bajka, którą pamiętam z dzieciństwa. Moje wydania tej książki były grubsze i w jednym tomie było zawartych więcej opowiadań. Nowe, zawierają po trzy opowiadania ale uważam, że taki sposób wydania jest nawet bardziej ekonomiczny. Wznowienie Martusi uważam za świetny pomysł, bo cała seria jest niezwykła i darzę ją wielkim sentymentem.

Martusia to sympatyczna siedmioletnia dziewczynka. Jest ciekawa świata, chętnie poznaje nowe rzeczy no i jak każde dziecko marzy o piesku! Gdy w życiu Marty pojawia się Gufi, którego sprytem przemyciła do domu, dziewczynka ma wiernego towarzysza zabaw. Razem z Martusią mały czytelnik wybierze się nad morze i na wieś, przeżyje przeprowadzkę Martusi, a także zobaczy jakie perypetie czekają Martusie z latawce.
Opowiadania są proste, ciekawe i bardzo mądre.

W dwóch tomach dotąd wydanych znajdziemy sześć fantastycznych opowiadań:
- Martusia przeprowadza się
- Martusia nad morzem
- Martusia i latawiec
oraz:
- Martusia chce mieć pieska
- Martusia na wsi
- Martusia w cukierni
Książka jest przepięknie ilustrowana i to właśnie ilustracje są atutem tej książki. Zresztą, kto raz przeczyta, któreś z opowiadań to gwarantuję, że sięgnie i po kolejne;)
Ja już nie umiem się doczekać kolejnych tomów z przygodami Martusi.
Polecam!

8 komentarzy :

  1. Przyznam, że wcześniej nie widziałam nigdzie tych książeczek. Serię o Martynce znam, ale o Martusi jeszcze nie. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś zdobyć jakąś część, aby przeczytać braciszkowi, bo na pewno byłby zainteresowany. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O książce coś słyszałam :).polece mojej cioci

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tych książeczkach. Raczej już nie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak byłam mała zaczytywałam się w Martusi, w końcu to moja imienniczka. Najbardziej uwielbiałam Martusia i Gufi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Choć książki się są polskiego autora to mam wrażenie, że Martusia to dziewczynka z naszego podwórka. Faktycznie ilustracje są fajne choć trochę PRL-owskie :) No bo mama Martusi ubiera się strasznie... A poza tym mam wrażenie, że albo autor "Martusi" wzorował się na "Martynce" albo autor "Martynki" wzorował się na "Martusi". Ja wolę jednak Martynkę. A co wolu Emilka dowiem się za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cały czas ta bajeczka kojarzy mi się z Martynką, ale teraz patrzę że jest o połowę tańsza !!!! Będę musiała się za nią rozejrzeć, koniecznie, tylko jestem ciekawa czy ilustracje są równie piękne, ale po okładce wydaje mi się że tak :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne ilustracje.Na pewno dzieciom się spodoba

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka