Malownicze. Nadzieje i marzenia - Magdalena Kordel + konkurs dla WAS i zniżka!

Autorka: Magdalena Kordel
Tytuł: Malownicze. Nadzieje i marzenia
Wydawnictwo:

 

To moje pierwsze spotkanie z serią "Malownicze" więc znów serię książek zaczynam czytać praktycznie od tyłu. No nic. Przyznam się Wam, że poczytałam nieco recenzji żeby wiedzieć o co w całej serii chodzi, ale i tak uważam, że sporo straciłam czytając ją od końca.

Magda, usiłuje pogodzić bycie matką, bizneswoman i narzeczoną. Niezbyt jej to wychodzi i w opiece nad dziećmi i ogarnianiem całego chaosu pomaga jej mama. Kobieta jest zdziwiona jak łatwo rodzicielce to przychodzi, podczas gdy jej wszystko się wali na głowę.
Do tego dochodzi niezałatwiona sprawa ze spadkiem i kłopoty z Michałem, który nagle oznajmia jej, że tak naprawdę wcale nie jest wolny.
Jak kobieta poradzi sobie z tą informacją, oraz jaki spadek czeka na nią we Francji?

"Nadzieje i marzenia" to czwarta część serii "Malownicze" i myślę, że nie ostatnia, przynajmniej tak wnioskuję po zakończeniu tej części.
Najbardziej z tej książki zainteresowała mnie historia Basi i Janusza, przodków Magdy i przyznam, że akurat tę część czytałam z wypiekami na twarzy. Czarownice, zabobony i wojna, wszystko to sprawiło, że te fragmenty były naprawdę niesamowite.
Fabuła samej książki jakoś mnie nie powaliła, ale myślę, że wynika to z mojej nieznajomości poprzednich części więc tym się nie sugerujcie.
Jeżeli czytaliście poprzednie części, warto skusić się i na tę.

__________________________________________________________________________________

I dwa ogłoszenia związane z książką. Specjalnie dla Was mam zniżkę upoważniającą do zakupu
książek z serii Malownicze aż 33% taniej! I aż 60% taniej książkę Uroczysko
Podczas zakupu wystarczy wpisać w polu kod rabatowy hasło:NADZIEJE 
http://www.znak.com.pl/marzenia


Jeżeli na ten miesiąc jesteście już pod kreską i zakupy książkowe zostały już zrobione możecie wygrać 2 egzemplarze książki "Nadzieje i marzenia".

Wystarczy:
- zostawić komentarz pod tym postem z odpowiedzią na pytanie.
"Gdyby okazało się, że odziedziczyłaś/odziedziczyłeś malowniczy dworek w górach, jaki byłby Twój następny krok? Szybka przeprowadzka czy jeszcze szybsza sprzedaż?"
- poinformujcie również swoich znajomych o trwających konkursie. Info wraz z grafiką można opublikować na fb, instagramie, twitterze czy google + lub po prostu na blogu. Wybierzcie jedno z miejsc i dajcie znać czytelnikom!
- konkurs zostanie rozwiązany 5 czerwca. Zapraszam!

10 komentarzy :

  1. Osobiście pasuję, ale wszystkim uczestnikom życzę powodzenia ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Informacja została umieszczona na moim blogu https://www.facebook.com/literackafantazja/
    Ja ani bym się szybko nie przeprowadziła, ani nie sprzedałabym takowego domku. Pierwsze co bym zrobiła, to udekorowała go według własnego upodobania, wyposażyła go w meble i wszystko co potrzebne by w nim zamieszkać. Kocham miejsce w którym obecnie mieszkam, zaś taki domek służyłby mi jako miejsce wypoczynku na wakacje czy ferie. Taki drugi dom, gdzie mogłabym się zaszyć zapominając o wszystkim innym, uciec od ludzi i świata. Mieszkam na pomorzu więc chyba musiałabym być głupia, by pozbywać się domku w górach, zwłaszcza, że bardzo podobają mi się góry i z chęcią bym pojechała na południe Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja pewnie bym zostawiła i jeździła z rodziną na weekendy:) Chyba każdemu się marzy taka mała chatka ukryta gdzieś w górach:)))
    kosmiczna@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdybym odziedziczyła domek w górach to od razu zmieniłabym swoje życie: przeniosłabym wszystko w to miejsce:) Niestety, nie odziedziczyłam i musiałam wybudować sobie go sama by spełnić swe największe marzenie i własnie jestem na etapie przeinaczania tego miejskiego życia na inne w cudnej górskiej głuszy:) A następny krok? Biblioteczka z ulubionymi książkami by móc zatapiać się w lekturze do woli:) Udostępniam na fb jako Iwona Pietrucha:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno nie sprzedała bym swojego dziedzictwa.
    Mimo tego. że góry dla moich chorych nóg nie są wymarzonym miejscem szczególnie zimą. Jednak przymocuje do wózka narty i poszusuje wtedy z przyjemnością z każdej górki. Widoki na pewno piękne i dlatego nie myśli się o kalectwie i bólu. Tak więc reasumując moje wywody szybka przeprowadzka i radość z każdego dnia życia.
    jolunia559@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Najpierw zbadałabym czy mnie stać na utrzymanie takiego dworku...Pewnie chciałabym poznać jego historie,pozaglądać po kątach,spenetrować strych ,no i oczywiście są jeszcze ludzie.Ludzie są kopalnią wiedzy tej rzetelnej i tej opartej na "babcia mojej ciotki opowiadała".Jedno jest pewne:nigdy nie sprzedałabym takiego spadku.A jeśli nie byłoby możliwości abym zamieszkała tam ,to z pewnością wkrótce zawisł by tam szyld z nazwą "Pensjonat Uroczysko" a najmniejszy pokoik z tapetą w róże byłby tyko mój...choćby na kilka dni w roku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie sprzedałabym takiego dworku. Zwłaszcza, że chcę mieć domek w górach gdzie będę mogła przyjeżdżać kilka razy do roku (ale nie mieszkać na stałe). Odpoczywałabym tam, odstresowywała się, pobyła w samotności lub z najbliższymi osobami. Jest to również wspaniałe miejsce do pisania książek :) Moja rodzina również mogłaby korzystać z domku kiedy by tylko chciała. Uwielbiam góry, piesze wycieczki, góry to idealne dla mnie miejsce :)

    Udostępniam: https://plus.google.com/u/0/114865288098540414815/posts
    vicky-7@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Obserwuję bloga jako: Agnes C.
    Udostępniłam: https://plus.google.com/109469830887620317034/posts/Dh3R73Tozk5

    Gdybym odziedziczyła malowniczy dworek w górach, to chętnie bym się do niego przeprowadziła. Przez ponad 25 lat mieszkałam w mieście, w którym z każdym kolejnym dniem zaczynałam się dusić. Wieczny pośpiech, ciągłe korki, bezustanny hałas i wielkie kłęby smogu mnie przytłaczały. Na szczęście od pół roku mieszkam na wsi, gdzie wreszcie czuję się naprawdę szczęśliwą. To może wydawać się dziwne, bo ludzie zwykle uciekają ze wsi do miasta, ale w moim przypadku jest odwrotne :) Wiec gdybym odziedziczyła malowniczy dworek w górach, to nad przeprowadzką nie zastanawiałabym się ani chwili. Najważniejsze, by dworek był w cichej i spokojnej okolicy. W nowym miejscu poszukałabym sobie jakiegoś zajęcia. Gdyby dworek był duży, mogłabym zająć się agroturystyką, by w sezonie wynajmować kilka pokoi przyjezdnym. Albo w jednej części dworku otworzyłabym małą cukiernię, bo pieczenie ciast sprawia mi ogromną przyjemność. Pomysłów na siebie mam dużo. Na zagospodarowanie dworku również. Informacja o odziedziczeniu dworu bardzo by mnie uszczęśliwiła i wiem, że nigdy nie zrezygnowałabym z takiego spadku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam na wyniki!
    Jedna osoba została wylosowana: o adres poproszę kosmiczna@interia.pl
    Natomiast druga wybrana przeze mnie: Agnes C
    koniecznie przyślijcie mi adres!:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Super! Bardzo, bardzo dziękuję :) Już wysyłam adres :)

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka