Koniec wiosny w Lanckoronie - Agnieszka Błotnicka

Autorka: Agnieszka Błotnicka
Tytuł: Koniec wiosny w Lanckoronie
Wydawnictwo:Za każdym razem biorąc tą książkę do ręki zachwycam się okładką. Jest niesamowicie sielska.

Magda, główna bohaterka jest na zakręcie życiowym. Filip - ukochany właśnie ją zostawił. Magda powodów rozstania szuka w weekendzie, który był ich ostatnim wspólnym wyjazdem. Wie też dlaczego tak się stało, całą winę ponosi jej ciało. Magda uważa, że jest za gruba i to dlatego nic jej w życiu nie wychodzi.
Postanawia wyjechać i przejść wielką przemianę przeistaczając się w szczupłą i pewną siebie kobietę.
Chcąc nie chcąc ląduje w Lanckoronie w miłym pensjonacie.
Tutaj podejmie walkę z własnym ciałem i słabościami.
Czy jej się uda? Zapraszam do lektury:)

Tak- po pierwsze gdy zaczęłam czytać, zastanawiałam się czy to poradnik dla odchudzających się, czy opowieść o miłości.
Magda nic tylko marudziła, marudziła i marudziła. Aż w końcu wyjechała i znowu marudziła. Bo to jedzenie nie dobre, bo to wcale nie schudnie itd.
Okropności! Miałam ochotę nią potrząsnąć, żeby wzięła się za siebie, ponieważ te jej "bycie"było dobijające.

Po drugie bardzo podobał mi się sposób narracji. Wszystko działo się tu i teraz, ale bohaterka wracała wspomnieniami do tego weekendu, kiedy wszystko się zaczęło, a właściwie to skończyło.
Z ogromną niecierpliwością wypatrywałam końca książki co też tam takiego się stało?

Autorka wykazała się wspaniałą lekkością pióra i choć książka to świetna reklama diety Dukana, to także podnosząca na duchu lektura,która pozwoli na nowo uwierzyć w siebie.
Polecam!

14 komentarzy :

  1. Chętnie przeczytam w wolnym czasie:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka faktycznie bardzo klimatyczna. Ale tej książki chyba nie przeczytam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. brzmi zachęcająco! a że reklamuje dietę Ducana to źle?

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba książka nie dla mnie, bo też bym mocno potrząsnęła bohaterką za to marudzenie !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm... Jakoś mnie nie kusi :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka skojarzyła mi się z równie sielską okładką"Księdza Rafała".
    Co do głównej bohaterki,marudom mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książeczka stoi na półeczce i grzecznie czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasandra - :)

    Bursztynowa - okładka rzeczywiście piękna:)

    BookEater - Nie oczywiście, że nie ma nic w tym złego:D

    Toska82 - O tak, ja też miałam jej dość:D

    Domi - może kiedyś?

    Evita - Tak jak i ja:)

    Sil - oby szybko się doczekała:)

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja zmiany u Ciebie widzę :) Bardzo ciekawe zresztą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Viv- fajnie, że zauważyłaś:D
    Myślę, że teraz jest lepiej;)

    OdpowiedzUsuń
  11. po pierwsze - miło Cię widzieć ;)
    po drugie - okładka machinalnie skojarzyła mi się z ksiązka Mariola, moje krople (pewnie przez ten rower) ;)
    a po trzecie - dla samej opinii o diecie Dukana bym z chęcią przeczytała!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kinga - po pierwsze dzięki:D Zdjęcie ulega jeszcze pewnym zawirowaniom, ale myślę że te co jest pozostanie:D
    Po drugie- rzeczywiście, mi też wydawała się okładka znajoma, a nie wiedziałam do czego ją przypiąć, teraz już wiem:D
    A po trzecie - koniecznie przeczytaj:D
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książkowa reklama diety Dukana? Brzmi ciekawie i zabawnie :) Zgadzam się co do okładki, sympatyczna :)

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka