Jak kamień w wodę - Chevy Stevens

Autorka: Chevy StevensTytuł: Jak kamień w wodęWydawnictwo:
Czy można przepaść jak kamień w wodę? Wieść normalne, spokojne życie i pewnego dnia po prostu zniknąć? Czy bliscy mogą o nas szybko zapomnieć? A może wcale nie będą Cię szukać?

Annie nigdy nie myślała o tym, że pewnego dnia może zostać porwana. Zresztą, kto o tym myśli? Ze zgrozą patrzymy na zdjęcia osób zaginionych, dziękując, że to nie my. Annie jest agentką w handlu nieruchomościami, jej najwierniejszym przyjacielem jest pies. Obok siebie ma bliskich, matkę, ojczyma, przyjaciółkę a nawet chłopaka, ale mimo to najlepiej czuje się z własnym psem. Gdy Annie organizuje akcję: "Otwarty dom", nie wie jeszcze, że ta akcja zmieni całe jej życie, a po tych wydarzeniach nigdy już nie zaśnie spokojnie w swoim łóżku. Jedynym bezpiecznym miejscem okaże się dno szafy.
Annie zdaje sobie sprawę, że dom, który chce sprzedać, nie należy do rozchwytywanych, więc bardzo cieszy się, gdy pod dom podjeżdża furgonetka z potencjalnym kupcem. Nie wie tylko, że w środku siedzi jej porywacz...
Gdy kobieta się budzi, okazuje się, że jest w drewnianym domu, który został przygotowany specjalnie na jej przyjęcie. W domu nie ma okien, a wszystko co mogłoby posłużyć do ewentualnej obrony jest zamknięte na kłódkę.
Życie Annie zmienia się diametralnie. Odtąd jej egzystencja będzie ograniczana przez żelazne reguły, a każde odstępstwo od nich może kosztować ją życie...
Kto ją porwał? Jaki miał motyw? Kto zorganizował porwanie? Kim naprawdę są jej bliscy? Komu kobieta może jeszcze zaufać?

Uwierzcie mi, książkę czyta się fantastycznie. W stylu bardzo przypomina "Pokój"Emmy Donoghue i "Uprowadzoną" Lucy Christopher, jednakże mam wrażenie, że "Jak kamień w wodę" jest bardziej dramatyczna. To niesamowite z jaką precyzją autorka oddała wszystkie uczucia bohaterki, a wydarzenia, które miały miejsce ubrała w zdania, które na długo zostaną w naszej pamięci. Książka, to tak naprawdę, jakby zapis z sesji terapeutycznych u psychologa, gdzie bohaterka wraca pamięcią do przeszłości, jednocześnie opowiadając Pani psycholog, co aktualnie się w jej życiu dzieje. Między stronami książki możemy odnaleźć tyle bólu, cierpienia i frustracji, że nie sposób z tym przejść do porządku dziennego.

Zaskakujące zakończenie książki to kolejny jej atut. Genialne połączenie thrillera trzymającego w napięciu z wątkiem psychologicznym, daje nam książkę wartą uwagi.
Zdecydowanie jest to jedna z lepszych książek tego typu, którą miałam ostatnio okazję czytać.
Do teraz nie mogę zapomnieć zakończenia, które jak dla mnie jest rewelacyjne.
Jeżeli lubicie dobre książki, które zostaną w Waszej pamięci na długo, zdecydowanie tę polecam!

Jeszcze kilka słów o okładce. Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam wiedziałam, że to "coś" w niej jest. Jest niezwykle magnetyzująca i taka tajemnicza z nutką dramatyzmu. Genialnie odwzorowuje klimat książki. Oryginalna również jest ładna, ale jak dla mnie nie ma w niej tego "czegoś", co oczywiście nie oznacza, że mi się nie podoba.
A Wy co myślicie? Przeczytacie książkę?

15 komentarzy :

  1. To zdecydowanie cos dla mnie, thriller plus wątek psychologiczny i zaskakujące zakończenie. Nie czytałam 'Pokoju'(choć stoi sobie na półce i czeka), ani 'Uprowadzonej', więc porównania nie mam, ale ta książka od razu mi wpadła w oko;) Polska okładka znacznie bardziej mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nasza okładka zdecydowanie lepsza, oddaje klimat taki mroczniejszy.
    A książkę muszę poszukać, bo coś czuję że bardzo mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam już o tej książce i mam na nią coraz większy apetyt. Zgadzam się z Twoją opinią co do oryginalnej okładki - nasz "bije" ją na głowę, choć też jest ciekawa i godna uwagi :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. :) oczywiście, że przeczytam :) takich dobrych książek się nie opuszcza :P już mnie zastanawia kto ją porwał i przede wszystkim dlaczego :) a okładka genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To książka zdecydowanie dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapisałam, i zaraz zacznę szukać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie mocno dramatyczne książki, więc tę jak najbardziej mam ochotę przeczytać.A okładka rzeczywiście ma w sobie swoisty magnetyzm.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie przeczytam!
    Długie jesienne wieczory się zbliżają, a to dla mnie najlepszy czas na zaległosci książkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tak, brzmi interesująco. Narobiłaś mi ochoty na książkę tą recenzją ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka jest magnetyczna i jak widać książka również, szkoda przepuścić taką dobrą pozycję literacką.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że książka Was zainteresowała;) Jest świetna i mam nadzieję, że i Wasze recenzje będą tak entuzjastyczne jak moja:P
    Ja z przyjemnością podsunęłam już książkę do czytania mamie;) Czekam oczywiście na Wasze recenzje;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ukrywam, że książka mnie zainteresowała. Po trosze to kwestia okładki - też uważam, że ma w sobie jakiś dreszczyk :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. No to wygląda nato, że kolejna książka trafia na listę - przeczytać trzeba ;)
    Poza tym bardzo klimatyczna okładka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdecydowanie moje klimaty, książka wędruje na listę :) Zgadzam się co do okładek. Oryginalna kojarzy mi się z romansem, albo obyczajową historią, natomiast polska ma to "coś". Od razu wiadomo, że to będzie dość wstrząsająca lektura. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka