Przejdź do głównej zawartości

SOCIAL MEDIA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat książki. Pokaż wszystkie posty

 

"Pozwól odejść” Kristin Hannah to kontynuacja powieści „Firefly Lane”.
Można ją oczywiście czytać nie znając pierwszej części ale według mnie lepiej jest znać cienie i blaski tej przyjaźni, bo jest to niezwykła opowieść.

Kate i Tully to przyjaciółki niemalże od zawsze. Po śmierci Kate, która zmarła na raka Tully nie potrafi się pozbierać. Nie lepiej mają się dzieci Kate - 16 letnia Marah oraz 8 letnie bliźniaki oraz ich tata, a mąż Kate. Wciąż nie mogą się pogodzić ze śmiercią Kate. Podczas choroby Tully cały swój czas poświęciła najlepszej przyjaciółce, obiecała jej też zająć się dziećmi tymczasem okazało się to naprawdę trudne, bo Tully nic a nic nie wie o macierzyństwie.
Żal po stracie bliskiej osoby a także demony przeszłości, złe decyzje sprawią, że życie się naprawdę skomplikuje. Miało nie być gorzej? Oto jest!

„Pozwól jej odejść” Kristin Hannah to naprawdę niezwykle emocjonalna powieść, która choć jest wciągająca ze względu na sentyment do pierwszej części, bo jednak chcemy się dowiedzieć co się wydarzy, to w moim odczuciu czyta się ją trudniej. Jest przedramatyzowana i momentami naprawdę ciężka.
Mimo to uważam, że jest to ogólnie dobra książka i jeżeli czytaliście pierwszą część to na pewno też Was nie zawiedzie. Jest to też trudny temat, bo strata ukochanej osoby to coś bardzo traumatycznego, a gdy do tego dochodzą dzieci to robi się jeszcze trudniej.

Generalnie bardzo Wam polecam przeczytać obie części bo naprawdę zasługują na uwagę.

Pozwól odejść - Kristin Hannah


Caroline ma udane życie i tworzy na pozór szczęśliwe małżeństwo z Hunterem.
Ma dwie piękne córki Michelle i Samanthę, a także pracę, którą lubi.
Wszystko zmienia się na rocznicowym wyjeździe do Meksyku, gdzie podejmuje jedną złą decyzję.
Zostawia dzieci bez opieki i wraz z mężem idzie na rocznicową kolację. W tym czasie ktoś z pokoju porywa jej najmłodszą córkę Samanthę.

Kolejne 15 lat życia Caroline to pasmo nieszczęść.
Kobieta nie potrafi pogodzić się ze stratą córki, mimo iż minęło tyle lat. Dodatkowo problemy z Michelle wcale nie ułatwiają jej życia.
Do tego dochodzą problemy z pracą, z paparazzi i z prasą, co całkowicie wykańcza Caroline.
Gdzie zniknęła Samantha i kto ją porwał oraz w jakim celu?
Czy ta sprawa w końcu się wyjaśni?

"Nie ma jej" to kolejna doskonała książka Joy Fielding. To jedna z moich ulubionych Autorek i chyba jeszcze nigdy nie zawiodłam się na jej książce.
Jeżeli macie ten tytuł w planach, koniecznie go przeczytajcie. Książka od samego początku wciąga i z każdą stroną czytelnik chce wiedzieć więcej i więcej.
Polecam!

Nie ma jej - Joy Fielding


  Jules i Nel choć są siostrami, nigdy nie miały dobrych relacji.
Nel wyśmiewała Jules, natomiast ta, nie potrafiła sobie z tym poradzić.
Jedno wydarzenie zmieniło całe ich życie.

Teraz obie kobiety ze sobą nie rozmawiają. Nel założyła rodzinę, ma córkę Lenę, natomiast Jules jest sama i tak jest jej dobrze. Nel nie rozumie dlaczego siostra całkowicie się od niej odcięła i systematycznie do niej dzwoni. Jules natomiast nie zamierza po tym co się stało, rozmawiać z siostrą.

Gdy Nel popełnia samobójstwo, Jules jest zmuszona przyjechać i zająć się córką Nel, której nawet nie zna.
Wkrótce okazuje się, że śmierć kobiety, związana jest z innymi tajemniczymi zgonami w topielisku.
Dlaczego Nel skoczyła i jaki związek mają pozostałe zgony kobiet?

"Zapisane w wodzie" to książka, na którą się skusiłam chyba tylko ze względu na fakt, że "Dziewczyna w pociągu" bardzo mi się podobała.
Tutaj mamy małe miasteczko i całą rzekę sekretów. Książkę czyta się bardzo dobrze, choć mnie bardzo denerwowało, że akcja tak powoli się rozkręca. Ale to też jest urok, bo do ostatnich stron nic nie było jasne, a właściwie ostatnie zdanie nawet do końca nie wyjaśniło co i jak.
Albo może inaczej. Wyjaśniło, ale chciałoby się więcej.

Jeżeli więc lubicie takie książki, gdzie jest pełno sekretów, a każda strona może skrywać rozwiązanie to polecam ten tytuł.

Zapisane w wodzie - Paula Hawkins


  Robin i Paul wydawałoby się byli idealnym małżeństwem. Ona bardzo pragmatyczna i oszczędna, on szalony i nierozważny artysta.

Kilka miesięcy temu zdecydowali się starać o dziecko i od tej pory ich próby nie przyniosły żadnego efektu.
Paul postanawia zabrać żonę do Maroka aby odpoczęła i poznała tamtejszą kulturę, a on w tym czasie zająłby się pracą.
Zmiana otoczenia miała im obu przynieść korzyści.
Na początku pobytu nic nie zwiastuje kłopotów. Paul maluje, Robin uczy się francuskiego. Wszystko zmienia się gdy kobieta odczytuje maila od swojego pracownika.

To właśnie ten mail rozpoczyna serię zdarzeń, które doprowadzą do tego, że Robin przeżyje największy koszmar swojego życia.
Kobieta pozna wszystkie tajemnice męża, ale także sama bardzo ucierpi.

"Błękitna godzina" to przede wszystkim książka, która pokazuje jak wiele można znieść i do czego zdolna jest kochająca kobieta. Robin przeżyła chyba wszystko i mimo to ciągle myślała o tym aby jej mąż był cały i zdrowy.
Choć książka do końca nie wyjaśnia co naprawdę się wydarzyło, całość jest bardzo wciągająca i naprawdę trudno się oderwać.

Czytaliście? Macie w planach?

Błętkitna godzina - Douglas Kennedy


 
Bailey miała wszystko. Idealne dzieciństwo, mnóstwo pieniędzy, pracę, którą kochała i kochanka. Może nie wszystko było takie, o jakim marzyła, ale była szczęśliwa.
Jedno wydarzenie zmieniło wszystko. Została zgwałcona.

Po kilku miesiącach Bailey nadal nie może otrząsnąć się z szoku. Nie sypia, nie je, schudła i boi się swojego cienia. Nie wychodzi z domu  i ogólnie sobie nie radzi. Każdy mężczyzna w jej życiu jest potencjalnym gwałcicielem.
Gdy podczas jednej z wizyt Claire, siostra kobiety zauważa przez lornetkę mężczyznę, który idealnie pasuje opisem do gwałciciela. Kobieta jest przerażona.

Obserwowany mężczyzna każdego dnia spotyka się z inną kobietą, łudząco podobną do Bailey. Czy to przypadek? A może to on jest gwałcicielem? Najgorsze jest to, że policja już jej nie wierzy, dopatrując się stresu pourazowego.
Kto stoi za gwałtem? Kim jest obserwowany mężczyzna?

Joy Fielding jak zwykle zaskakuje. Przyznam się szczerze, że nie spodziewałam się takiego zakończenia, ale z drugiej strony nie jest to ta Joy Fielding, którą lubię.
Przeczytałam chyba większość, jak nie wszystkie jej książki i tym razem brakuje jej tego czegoś za co je cenie.
Oczywiście nie było źle, ale mimo wszystko brakowało tego czegoś.

Książka wciąga od samego początku i właściwie od pierwszej strony czytelnik zastanawia się kto stoi za gwałtem i dlaczego.
Jeżeli lubicie tego typu książki to polecam.

Zawsze ktoś patrzy - Joy Fielding

  Lubię takie historie.
Myślę, że za wiele nie trzeba o tej książce pisać, bo sporo osób ma całą trylogię już za sobą.
Jest II wojna światowa. Tatiana choć do pełnoletności został jej jeszcze cały rok, musi szybko dorosnąć i stać się podporą dla całej rodziny.

Gdy na jej drodze staje Aleksander - Oficer Armii Czerwonej, życie dziewczyny zmienia się całkowicie. Zakochana na zabój, nie zdążyła się nawet nacieszyć tym nowym uczuciem, gdy chłopak znika.
Wkrótce okazuje się, że jest w ciąży...

Oczywiście w sieci znajdziecie sporo opinii o tym, że Autorka zupełnie nie zna się na historii i że wcale nie powinna pisać tego typu książki. Ale zejdźmy na Ziemię. To tylko książka. Akcja jest osadzona w realiach II Wojny Światowej. Jeżeli spojrzycie na tę historię jako piękną opowieść o wyidealizowanej miłości, która naprawdę jest piękna i wzruszająca, to zupełnie inaczej książkę się odbiera.

Dla mnie jest to jedna z piękniejszych opowieści o miłości i nic na to nie poradzę.
Jeżeli jeszcze nie znacie polecam Wam całą trylogię!
 

Jeździec miedziany - Paullina Simons



Estella to matka i żona. Odkąd na świat przyszła Mia, kobieta nie potrafi poradzić sobie z lękiem o dziecko. Odwiedza lekarza za lekarzem, szukając pomocy w związku z uciążliwymi kolkami dziewczynki.
Mąż - Jack, nie rozumie obsesji kobiety, tłumacząc jej, że z ich dzieckiem wszystko jest w porządku, a kolki, miną z wiekiem.

Kobieta jest coraz bardziej wycieńczona opieką nad córką. Do tego popadają w kłopoty finansowe, które zmuszają jej męża do dłuższej pracy. Wkrótce muszą się przeprowadzić. W nowym miejscu dzieją się dziwne rzeczy. Kobieta często łapie się na tym, że widzi przesunięty stolik, zmienione położenie rzeczy, które odkładała w innym miejscu. Z lęku o siebie i córeczkę zakłada dodatkowy zamek.
Wkrótce Mia znika, natomiast Estella z raną postrzałową i amnezją zostaje znaleziona w wąwozie. Co stało się z córką Estelli? Dlaczego kobieta straciła pamięć?

"Gdzie jest Mia?" to książka, która odkąd pojawiła się w zapowiedziach bardzo mnie ciekawiła. Od początku stawiałam na psychozę poporodową i choć takich książek jest wiele, jakoś miałam dobre przeczucia. Nieco się pomyliłam, bo książka choć ciekawa i naprawdę zaskakująca, nie porwała mnie w wir akcji. Owszem, chciałam koniecznie dowiedzieć się co będzie dalej, ale zawiodłam się nieco i stylem pisania Autorki i też tym, jak całą fabułę poprowadziła. Książka momentami była tak nudna, że nie umiałam się zmusić do czytania.
Z wad książki to tyle, teraz skupmy się na pozytywnych stronach.
Mogę ją polecić wszystkim tym, którzy lubią analizować krok po kroku fabułę i odkrywać sekrety z przeszłości. Ta książka to też doskonałe studium kobiety, która nie potrafiła poradzić sobie z emocjami i opieką nad dzieckiem. Bez wsparcia najbliższych wariowała.
Jeżeli macie ochotę na nieco trudną ale i zaskakującą książkę, polecam.

Gdzie jest Mia? - Alexandra Burt



  Książka jest reklamowana jako "idealna powieść dla czytelniczek V.C Andrew" ja uwielbiam jej książki, więc MUSIAŁAM ją przeczytać.

Black Rabbit Hall to stary dwór, w którym Nancy wraz z mężem i czwórką swoich dzieci: Amber, Toby'm, Kitty i Barney'em spędza czas. Choć nie mieszkają tu na stałe, to jednak większą część roku, uwielbiają spędzać w tym starym domostwie.
Wszystko zmienia się gdy Nancy ginie w wyniku nieszczęśliwego wypadku.
Dom jakby umiera z nią, a Hugo - jej mąż, nie potrafi sobie poradzić nie tylko z żalem po śmierci żony, ale także z dziećmi.
Gdy do wielkiego domostwa wprowadza się Caroline, drugi raz wszystko staje na głowie, a kolejna tragedia wisi w powietrzu.

Trzydzieści lat później, Lorna, szuka idealnego miejsca na swoje wesele i tak trafia do sfatygowanego czasem starego domostwa. Wkrótce okazuje się, że mieszkająca w nim pani Alton ma coś ważnego kobiecie do przekazania, a różne rzeczy, które znajduje w tym starym domu, wydają jej się dziwnie znajome. Czy kobieta jest jakoś związana z Black Rabbit Hall?
Co stało się w domu i gdzie podziały się wszystkie dzieci Nancy?
Odkryjcie sami tajemnicę Black Rabbit Hall.

Książkę czyta się wyśmienicie i przyznam, że uwielbiam takie książki, w których stare dwory i ich historia jest tak zajmująca, a klimat książki zachwyca czytelnika.
To jest to co kocham w książkach.
Cała historia jest bardzo zajmująca i jestem pewna, że tak jak i ja, podczas czytania będziecie mieć wypieki na twarzy. Jeżeli planowaliście przeczytać, a jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie to zmieńcie!
Polecam!

Tajemnica Black Rabbit Hall - Eve Chase

 
 

Yasmin wraz z Ruby, przyleciały na Biegun Północny aby szukać ojca Ruby i męża Yasmin. Na miejscu okazuje się, że katastrofy w wiosce, którą zamieszkiwał mąż, nikt nie przeżył. Yasmin jest wstrząśnięta, ale stara się trzymać pozory przy córce.

Mimo bardzo szczegółowych wyjaśnień, Yasmin nie wierzy w to, że jej mąż mógł nie przeżyć. Zaprawiony w bojach i mrozach arktycznych Matt poradziłby sobie bez żadnego problemu, zakładając oczywiście, że uciekł na czas. Jest jeszcze jeden nie wyjaśniony szczegół. Telefon, który odebrała w nocy kobieta. Jest pewna, że dzwonił do niej mąż, jednak osoby pracujące na miejscu, zaprzeczają tej wersji, ponieważ telefon został znaleziony w zgliszczach.

Kto kłamie? Yasmin postanawia wyruszyć w niebezpieczną trasę po Biegunie Północnym aby odszukać męża. Nie wie jednak, że ktoś porusza się kilka kroków za nią.

Przyznam, że według mnie to jedna ze słabszych książek autorki. "Siostra" czy "Potem" były rewelacyjne i teraz również spodziewałam się czegoś na tym samym poziomie i nieco się jednak rozczarowałam. Na pewno na ogromny plus zasługuje sam pomysł na umieszczenie akcji książki na Biegunie Północnym. Mówię Wam, te wszystkie opisy śnieżyć, mrozów po -30 stopni, bardzo działały na moją psychikę. Ale mimo wszystko zabrakło mi tego efektu "wow".

Jeżeli macie ochotę, oczywiście przeczytajcie:)

Barwa ciszy - Rosamund Lupton

 

Tematyka tej książki jest dla mnie niezwykle interesująca. Zresztą opis również, dlatego spodziewałam się faktów, które nigdzie nie są dostępne, które zupełnie zmienią moje postrzeganie pałacu Buckingham, które mną wstrząsną. Ta książka miała zdradzać tajemnice, dziwactwa rodziny królewskiej i ich największe sekrety.

No niestety. Jeżeli też tego się spodziewacie, to możecie sobie darować tę książkę. Jedyną jej zaletą jest to, że jest ładnie wydana w twardej oprawie i że wszystkie fakty, które mogą Was zainteresować są w jednej książce, więc nie trzeba przeczytać na przykład pięciu innych.

Ja uwielbiam czytać o rodzinie królewskiej i naprawdę spodziewałam się tego, co już napisałam na górze. Niestety ta książka to zbiór suchych faktów i liczb, które są dostępne wszędzie, wystarczy tylko dobrze poszukać. Ta książka zupełnie niczego nie wniosła do tego, co już wcześniej wiedziałam, więc jestem nieco zawiedziona.

Jeżeli jednak mało wiecie o rodzinie królewskiej, a chcielibyście się czegoś dowiedzieć, to ta książka na pewno będzie dobrym początkiem do tego, aby poszerzyć swoją wiedzę. Jest fajnie napisana, choć ja wolałabym ją w nieco innej formie, mimo to dosyć dobrze się ją czyta.
Na pewno będzie to super prezent dla wszystkich tych, którzy interesują się życiem pałacu Buckingham.


 
Ile razy rozmawiając ze swoim znajomymi słyszycie: a bo Kasia znowu nie zjadła obiadu przedszkolu, a Antek nic nie je i wiecznie marudzi, a za to w Zosie trzeba jedzenie wmuszać.
Jeżeli też macie taki problem ze swoim dzieckiem, to ta książka jest dla Was, bo podobno francuskie dzieci jedzą wszystko.
Jak to możliwe?
Ja też w to nie wierzyłam, ale okazuje się, że dobre nawyki żywieniowe można wyrobić nawet u dzieci.

"Francuskie dzieci jedzą wszystko" to książka napisana z perspektywy osoby, która wie, o czym pisze. Karen Le Billon na łamach tej książki opowiada o swojej rodzinie, dlatego wszystko co pisze wydaje się bardzo autentyczne. Jej rodzina też kiedyś marudziła, że nie lubi tego, czy tamtego. Odkąd przeprowadzili się do Francji ich nawyki żywieniowe całkowicie się zmieniły, ponieważ zaczęli korzystać z dziesięciu prostych zasad wychowania szczęśliwych i zdrowych smakoszy.
Jesteście ciekawi?

W środku książki znajdziecie bardzo fajne rozdziały między innymi jak zniechęcić dzieci do jedzenia wszystkiego, czyli super rozdział o tym czego unikać przy stole, a także uczymy się delektować nowymi smakami czy bardzo ciekawy rozdział o slow food.

Ja jestem książką zachwycona i naprawdę jeżeli sami macie problem z dziećmi to myślę, że warto taką książkę przeczytać i zobaczyć, być może uda Wam się zmienić podejście malucha do jedzenia.
Polecam!
 


Pat zapewne myślałaby, że oszalała gdyby nie to, że według personelu miejsca, w którym się znajduje ma demencję.
Oprócz tego, że kobieta jest mniej lub bardziej zdezorientowana, ciągle zastanawia się, które jej życie jest prawdziwe. Te, które prowadziła z Bee, czy te, które prowadziła z Markiem?
Ma dwie córki i syna? Czy dwóch synów i dwie córki?
A może naprawdę oszalała tylko nikt jej tego nie chce powiedzieć. A może jej powiedzieli, a ona zapomniała?
Jaka jest prawda?

"Podwójne życie Pat" to książka, która wciąga od samego początku. Trochę zawiódł mnie koniec, bo jednak spodziewałam się czegoś innego, ale i tak sama fabuła jest dla mnie nowością. Czytam całkiem sporo i czegoś takiego na pewno jeszcze nigdy nie czytałam. Geje, lesbijki, związki mieszane, wojna, rak, bomba nuklearna, to wszystko znajdziecie w tej niepozornej książce. Ja naprawdę byłam zdziwiona, że aż tyle się w niej kryje.

Przyznam, że obie historie, a właściwie oba życia Pat były niesamowicie absorbujące i z wielką uwagą śledziłam je od początku książki. Książka jest bardzo wciągająca i jeżeli lubicie tego typu historie, ta na pewno Wam się spodoba.
Polecam!

Podwójne życie Pat - Jo Walton




Odkąd ta książka pojawiła się w zapowiedziach wiedziałam, że może mi się spodobać. Moje wybory mało kiedy okazują się kiepskie, ale niestety tym razem chyba źle wybrałam.

Weszłam z ciekawości na lubimy czytać i widzę, że na wielu z Was, ten tytuł wywarł podobne wrażenie...

"Nieznajomy mąż" to historia Allie, która odkąd straciła ojca w katastrofie lotniczej żyje bardzo zachowawczo.  Jej małżeństwo nie do końca jest szczęśliwe, a kobieta boi się konfrontacji. Gdy na jednej z wielu imprez nakrywa męża z blond pięknością w pralni, Allie wie, że coś w jej życiu właśnie się skończyło.

Czy jej małżeństwo przetrwa ten kryzys? Czy mąż ją zdradza, a może nie wszystko jest takie jakie się wydaje?

"Nieznajomy mąż" to według wydawcy "pełna zwrotów akcji opowieść".
Niestety nie zgodzę się z tym opisem. Książka dłużyła mi się strasznie i naprawdę z trudem ją skończyłam. Bardzo mnie to zmartwiło, bowiem opis jak i okładka książki, nic a nic nie wskazywały na tak kiepską całość.
To chyba jedna z niewielu książek, której nie potrafiłabym polecić.
Oczywiście wiem, że znajdą się wśród Was tacy, którym ten tytuł przypadnie do gustu, u mnie niestety nie trafi na żadną  listę ulubionych książek czy też takich, do których po czasie chętnie wrócę.
A Wy czytaliście tę książkę? Macie w planach?

Nieznajomy mąż - Holly Peterson


 
"Co się stało z moją siostrą" to kontynuacja książki "Emma i ja". Niestety zbyt późno się o tym dowiedziałam (mimo, że pisze to na okładce) i przez pół książki właściwie nie potrafiłam się wdrożyć w akcję.

Carrie to całkowicie oddana swojej mamie 9-cio letnia dziewczynka. Choć mama źle ją traktuje, wyzywa i bije, mała, zrobiłaby wszystko, aby ochronić swoją mamę.
Gdy kolejny raz się przeprowadzają, a mama wpada w alkoholowy cug, Carrie robi wszystko aby jakoś przeżyć i nie umrzeć z głodu.

Pewnego dnia spotyka na swojej drodze Cricket i jej mamę. Dziewczynki są niesamowicie podobne, a do tego od razu się zaprzyjaźniają.
Mama Cricket widzi, że coś niedobrego dzieje się z Carrie, ale dziewczynka ciągle zaprzecza. Czy kobiecie uda się pomóc małej? Jakie sekrety jeszcze skrywa dziewczynka?

"Co się stało z moją siostrą" to książka, w którą naprawdę trudno się wgryźć. Choć już czytałam inne książki autorki, to jakoś w tej książce styl mi zupełnie nie podpasował. Nie wiem dlaczego tak jest, ale uważam, że to jedna z gorszych książek. Być może gdybym czytała poprzednią część byłoby inaczej, ale niestety nie doczytałam, że to kolejna cześć.

Mimo to cała historia na pewno jest ciekawa, ale jak dla mnie nie wniosła ona nic nowego. Czytałam już kilka podobnych historii o matce alkoholiczce i tajemnicach w rodzinie. Mimo to, jeżeli ktoś czytał poprzednią część na pewno warto sięgnąć i po tę, aby dowiedzieć się co się stało z Emmą i czy naprawdę istniała.


 


Charlotte chyba nigdy by nie pomyślała, że po dziesięciu latach, w końcu będzie mogła odkupić swoje winy.
Gdy Nicole, jej dawna przyjaciółka prosi ją o pomoc przy pisaniu książki, Charlotte wie, że to jedyna szansa aby zrekompensować wyrządzoną krzywdę.

Nicole odkąd Charlotte się oddaliła bardzo tęskniła za przyjaciółką, a ostatnie cztery lata są dla niej pasmem nieszczęść. Nicole przeżywa osobistą tragedię, ponieważ jej mąż choruje na SM i nikomu nie pozwala o tym powiedzieć, aby jego kariera chirurga, nie legła w gruzach.

Gdy pod ciężarem nagromadzonych emocji Nicole ulega i opowiada Charlotte o tym co się dzieje, kobieta wie, że sekret, który tak skrzętnie ukrywała musi ujrzeć światło dzienne.
Jak zareaguje Nicole na wiadomość, którą ma jej do przekazania Charlotte?

"Słodka morska bryza" to książka nie tylko o prawdziwej przyjaźni, ale również o miłości na dobre i na złe. To także opowieść o szukaniu swoich korzeni i o dwóch kobietach, które dla siebie, zrobiłyby wszystko.

Ja zawsze mam problem z książkami tej autorki. Ma tak specyficzny styl pisania, że w jej książki trudno się wgryźć i zaangażować, ale gdy już to zrobimy, okazuje się, że historia całkowicie nas pochłonęła.
Tak było i tym razem. Po odłożeniu z wielkim żalem żegnałam się  bohaterami tej małej wyspy, na której dzieje się cała akcja.
Jeżeli zamierzaliście przeczytać, to polecam!

Słodka, morska bryza - Barbara Delinsky



 


To już trzecia i póki co ostatnia część trylogii autorstwa Patricii Scanlan i trochę mnie to martwi, bo wiele wątków nie zostało jeszcze zakończonych, kto wie, może autorka dopisze jeszcze jedną część? Póki co cisza w eterze.

Debbie i Bryan zamiast cieszyć się wspólnymi chwilami jako młode małżeństwo, nieustannie miotają się i obwiniają o kolejne niepowodzenia. Bryan ma zmniejszoną ilość godzin i ukrywa przed swoją żoną kartę kredytową, a Debbie robi wszystko aby tylko Bryan był zadowolony. Taki układ niestety nigdy się nie sprawdzi, a gdy już wybuchną wzajemne pretensje, trudno się powstrzymać.

Aimee i Barry zmagają się z chorobą Mellisy, do tego Aimee jest w ciąży i nie chce kolejnego dziecka. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest usunięcie ciąży. Barry choć chce być ojcem, wie, że nie zmusi żony do tego, aby urodziła dziecko. Przed tą dwójką trudne chwile, które albo wzmocnią ich związek albo całkowicie zrównają go z ziemią.
Jest jeszcze Connie, która przeżywa u boku Drew, drugą młodość. Niestety jego była żona skutecznie im te życie uprzykrza. Czy uda się jej odzyskać byłego męża? Do czego będzie zdolna zazdrosna, była żona?

"Cztery pory miłości" to książka, którą muszą przeczytać absolutnie wszyscy Ci, którzy już czytali dwie poprzednie części. Ja z wielką niecierpliwością czekałam na kontynuację i bardzo mnie cieszy, że już ją mam za sobą. Wspaniale było wrócić do znanych już bohaterów i czytać o ich kolejnych przeżyciach. Martwi mnie to, że tyle wątków nie zostało zakończonych, ale kto wie, może autorka zostawiła sobie otwartą furtkę i napisze kolejną część?
Jestem ciekawa co będzie dalej:)
A kto z Was czytał tą trylogię? Jak wrażenia?

Cztery pory miłości - Patricia Scanlan


 


Dla Hannah narodziny Emily były wyjątkowym momentem. Gdy dziewczynka tragicznie ginie w wypadku, kobieta nie potrafi się pozbierać. Choć podjęła trudną decyzję i oddała większość narządów córki do transplantacji do teraz nie potrafi pogodzić się z jej stratą.

Maddie choć jest nastolatką niewiele zaznała z nastoletniego życia. Praktycznie odkąd pamięta walczy z chorą wątrobą i gdy okazuje się, że jest dawca, a przeszczep się przyjmuje, dziewczynka może zacząć prawdziwe życie.
Niestety, ojciec, który chce kontrolować każdy krok Maddie i jej mamy Olivii skutecznie uniemożliwia rozwiniecie skrzydeł.
Mąż Olivii to sadysta, który bije ją od pierwszych chwil małżeństwa. Pewnie odeszłaby od niego już dawno, ale on zrobiłby wszystko aby odebrać jej córkę.
Już wkrótce życie Hannah i Maddie całkowicie się zmieni bo przypadkiem się poznają.
Czy Hannah powie Maddie, że ma wątrobę jej córki?

"Przy mnie będziesz bezpieczna" to książka niesamowicie trudna i emocjonalna. Mnóstwo w niej bólu, smutku i chwil, których nie chciałby nikt nigdy przeżyć.
To także historia o godzeniu się ze śmiercią i walką o każdy dzień.
Choć Hannah chyba nigdy nie pogodzi się ze śmiercią dziecka to pojawienie się w jej życiu Maddie pomaga jej się podnieść.

Autorka wspaniale porusza trudne tematy i pięknie pokazuje ludzką stronę psychiki. Jej kruchość i delikatność. Jeżeli szukacie książki, która was wzruszy i może też trochę zaboli, a także zmusi do refleksji to ten tytuł będzie idealny.
Polecam!




Właśnie szukałam okładki książki i zostałam przez google zaskoczona, bowiem na podstawie tej książki już dawno został nakręcony film! Na pewno jestem ostatnią osobą, która się o tym dowiedziała, ale nie jest to chyba dziwne, bo ja telewizji praktycznie wcale nie oglądam.
Ale gdyby ktoś nie wiedział, że jest film, to owszem jest i ja planuję jak najszybciej go obejrzeć.

Fee oraz Paddy to dziwna rodzina żyjąca na skraju biedy. Mimo to, są na swój sposób szczęśliwi, aczkolwiek dzielą ich tajemnice Fee. Gdy pewnego dnia przychodzi telegram od siostry Paddy'ego wraz z zaproszeniem do jej domu, rodzina pakuje swój skromny dobytek i wyjeżdża, ku lepszej przyszłości.
Na miejscu poznają nie tylko księdza Ralpha, który na dłużej w ich sercach zagości, ale także okolicznych mieszkańców, którzy bardzo ciepło ich przyjmują.
Frank, Maggie oraz reszta chłopców, bowiem nie napisałam Wam na samym początku jest ich tam dosyć sporo, powoli odnajdują się w pracy na farmie. Niestety choć na brak pieniędzy nie narzekają, los ich nie oszczędza. Maggie od początku źle ulokowała swoje uczucie, Fee nie może pogodzić się ze stratą Franka - najstarszego syna, a Paddy martwi się, że nie może dotrzeć do Fee. Oprócz tego wszystkiego, do ich domu powoli zbliża się śmierć i cierpienie.

"Ptaki ciernistych krzewów" to dosyć specyficzna książka, która naprawdę wciąga. Już  w połowie książki zastanawiałam się czy autorka specjalnie wykreowała tyle dzieci żeby je później jedno po drugim zabijać? Sama nie wiem. Choć i tak najwięcej czasu poświęconego zostaje Maggie i to wokół niej praktycznie wszystko się dzieje, autorka nie zapomniała o pozostałych bohaterach i o każdym coś wiedzieliśmy.

Fantastyczne historia i zastanawiam się skąd ten fenomen, bo bądźmy szczerzy takie historie gdzieś się już czytało i trudno zaskoczyć czytelnika. Ale myślę, że to ten taki magiczny styl Collen McCullough. Autorka tak niesamowicie potrafi zaintrygować czytelnika i wodzić za nos do samego końca. Jeszcze jedną jej umiejętnością jest umiejętność kreowania postaci, za którymi po skończonej książce się tęskni i chciałoby się więcej.

Zapewne wiele z Was czytało już tę książkę w poprzednich wydaniach, ja niestety nie, ale i tak uważam, że te jest chyba najładniejsze.
Jeżeli jeszcze nie czytaliście to polecam!





Tully miała ciężkie dzieciństwo. Teraz choć ma już naście lat matka nadal traktuje ją źle. Oprócz tego, że męczy ją potokiem nieprzyjemnych i nieprzeznaczonych dla córki słów, to także ją bije. Tully nie jest bez winy. Prowadzi dosyć rozwiązły tryb życia, który mama komentuje dwoma słowami "jesteś dziwką". Tully obojętnie co robi, na pewno nie zasłużyła na takie traktowanie ze strony mamy i już odlicza dni kiedy będzie się mogła wyprowadzić. Oprócz matki, Tully zmaga się także sama ze sobą. Nie wie czego chce, męczą ją senne koszmary, a przyjaciółki nie za bardzo potrafią ja rozgryźć.

Lata mijają, ale Tully się nie zmienia. Wszystkie jej decyzje są dziełem przypadku, bo sama nie wie czego by chciała. Choć jest mężatką, to nigdy nie chciała nią być. Jest z jednym mężczyzną, ale ciągnie ją do innego i tak w kółko. Czy w jej życiu w końcu się coś zmieni?

"Tully" to specyficzna książka. Bardzo mnie wymęczyła, ale nie dlatego, że mi się nie podobała. Po prostu Tully, była tak wykańczającą bohaterką, że już kończąc książkę odczułam zarazem ulgę i niedowierzanie, że tak się mogło skończyć. Nie rozumiałam co w Tully takiego jest, że tyle zostało jej wybaczone. Mężczyźni szaleli za nią, a ona nie potrafiła o nic walczyć. Ciągle tylko wracała do przeszłości i się dręczyła, ale jaki to miało sens? Według mnie żadnego.

Czy to najlepsza książka autorki? W moim odczuciu nie. Raczej drugi raz bym jej nie przeczytała, bowiem za dużo nerwów kosztowało mnie przebrnięcie przez całość bezsensownych wyborów Tully.
Czy polecam, myślę, że tak, bo książka sama w sobie jest naprawdę dobra i cała psychika Tully wymaga ogromnego wczucia się czytelnika w całość i to jest super.

Tully - Paullina Simons





Z książkami Paulliny Simons jest tak, że albo się ją uwielbia za to co stworzyła, albo nie da się przez to przebrnąć, przynajmniej tak było ze mną do tej pory. Tym razem w książce "Bellagrand" zostałam zaskoczona. Z jednaj strony przez książkę, trudno było mi przebrnąć, a z drugiej nie potrafiłam się doczekać momentu, w którym dowiem się jak cała historia się skończy.

Gina to imigrantka. Chodź ma obywatelstwo amerykańskie ciągle jej przypominano o tym, że nie jest z miejsca, w którym mieszka. W tajemnicy przed wszystkimi bierze ślub z Harrym. Ma do niej o to pretensje nie tylko jej rodzina, ale i rodzina Harry'ego, która się od niego odwraca.

Harry to specyficzny mężczyzna, który nie przywiązuję wagi do pieniądza i choć nie pracuje bardzo łatwo się tych pieniędzy pozbywa.
Jest też idealistą. Dla niego życie to ciągła walka o to, aby świat wyglądał lepiej. Jest też rewolucjonistą i walczy o swoje zdanie, nawet kosztem rodziny. Gdy ląduje w więzieniu, Gina musi zadbać nie tylko o siebie, ale także o męża, który nawet w więzieniu ma swoje wymagania.
Gdy kobieta nie ma już siły, Harry wychodzi z więzienia, ale wkrótce znów do niego trafia..

Czy takie życie ma sens? Gina jest już naprawdę zmęczona ciągłą pracą, niemożliwością utrzymania ciąży i brakiem zrozumienia ze strony męża.
Ale wszystko zmieni się gdy Gina trafi do Bellagrand...

Ta książka tak jak wspomniałam już na samym początku jest bardzo specyficzna. Nie mogłam znieść bierności Giny i głupoty Harry'ego. Wiecie, w życiu są pewne priorytety i jeżeli nie mam pieniędzy nie wydaję ich. Harry choć miał bogatego ojca, za nic w świecie nie chciał się do niego zwrócić o pomoc, bo po co? To przecież Gina zapracowywała się na śmierć, po to aby on mógł żyć jak hrabia. W ich domu wiecznie piszczała bieda, ale na książki czy darowizny Harry musiał mieć pieniądze. Naprawdę nie wiem jak z kimś takim móżna tworzyć prawdziwy związek. Gina okropnie się męczyła, ale w duchu była Sycylijką więc z mężem była na dobre i na złe.

Mimo tego, że postacie mnie denerwowały cała historia była naprawdę ciekawa. Kibicowałam Ginie, żeby w końcu mu powiedziała, że teraz niech on idzie do prawdziwej pracy i trochę o nią zadba. Z wielką przyjemnością też odwiedziłam Bellagrand no i co tu dużo mówić, lubię styl pisania autorki i naprawdę warto było się na początku pomęczyć, żeby dobrnąć do końca, który niekoniecznie jest dobry;)

Jeżeli mieliście w planach to polecam Wam ją przeczytać:)

Bellagrand - Paullina Simons


Cześć!

Mam na imię Iza i od zawsze jestem zakochana w książkach. Moja pasja do czytania towarzyszy mi od najmłodszych lat, a blogowanie stało się naturalnym przedłużeniem tej miłości. Pisanie o książkach to dla mnie nie tylko hobby, ale prawdziwa radość, którą dzielę się z innymi. Jeśli również kochasz literaturę, zapraszam Cię do mojego świata, pełnego inspiracji i pasji do słów!