Ula i urwisy - Katarzyna Majgier

Autorka: Katarzyna Majgier
Tytuł: Ula i urwisy
Wydawnictwo:




Ula ma pięć lat, swój pokój, swoje podwórko i swoje krzaki. Do tej pory nie musiała przejmować się tym, że ktoś może zając jej podwórko, w krzakach zrobić swoją kryjówkę, czy zabrać lub zepsuć jej zabawki.

Gdy okazuje się, że będzie miała nowych sąsiadów, w dodatku urwisów i wandali, Ula jest zmartwiona. Musi jak najszybciej zabezpieczyć swoje zabawki, w tym celu wszystkie lądują na górze szafy. Ale co z krzakami, które do tej pory służyły jej za kryjówkę? Ulka najchętniej by je ogrodziła, ale nie może, rodzice kategorycznie jej odmówili.

Gdy nowi sąsiedzi się wprowadzają od razu okazuje się, że im także podoba się kryjówka Uli. Jak zareaguje dziewczynka? Czy zaprzyjaźni się z nowymi sąsiadami?

"Ula i urwisy" to pierwsza część nowej serii książeczek dla dzieci, która jest bardzo ładnie ilustrowana.
Muszę przyznać, że choć książkę czyta się jednym tchem, nie wiem czy dałabym ją dziecku poniżej 6-7 roku życia. Bardzo drażniło mnie, że w książce pojawiały się słowa takie jak durne, głupie czy lipa. Owszem, mi to nie przeszkadzało, ale niekoniecznie chciałabym aby moje dziecko czytało książkę, w której pojawiają się takie słowa. I choć polubiłam Ulę i zapewne sięgnę też po kolejne części, wolałabym aby w ustach pięciolatki takie słowa się nie pojawiały.

Mimo wszystko polecam, jeżeli sami czytacie taką książkę dziecku zawsze można te słowa pominąć;)
Polecam!

3 komentarze :

  1. Na razie pewnie nie sięgnę;), ale wydaje mi się, że temat książki jest całkiem ciekawy, aż sama się zainteresowałam, jak Ula poradzi sobie z nowymi sąsiadami - urwisami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za sugestie :) zastanawiałam się nad tą książeczką dla mojej Uli :D

    OdpowiedzUsuń
  3. DAWNO mnie tu nie było, ale tak się poukładało moja codzienność. Dziś znalazłam chwilę, a tytuł książeczki szczególnie przykuł moją uwagę. Mam pewną, wesołą Ulę w rodzinie, która w maju skończy 7 lat. Z przyjemnością podaruję jej książeczkę. A co do drażniących słów, ja też miałabym zastrzeżenia, ale obserwując reakcję dzieci na te słowa, myślę że dla nich będzie to tylko powód do częstszego sięgania po tę właśnie książeczkę. Nam pozostanie tylko tłumaczenie, że tych słów nie warto mieć w swoim słowniku. Pozdrawiam cieplutko. Izabela

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka