Miasto z lodu - Małgorzata Warda

Autorka: Małgorzata Warda
Tytuł: Miasto z lodu
Wydawnictwo:




Agata, od trzynastu lat zmaga się z chorobą mamy, która popada w stany maniakalne, od ekscytacji po depresje i tak ciągle. Mama jest dla niej kimś nieznanym, niedostępnym ale zarazem bardzo potrzebnym.
Gdy więc nadarza się okazja do wspólnego zamieszkania, Agata zostawia babcię, która do tej pory się nią opiekowała, porzuca znane miasto i razem z mamą jadą w Polskę.

Trafiają do małej mieściny w górach, w której za sprawą Dawida - lokalnego przedsiębiorcy, który także daje pracę mamie Agaty, znajdują dom.
Wkrótce są na ustach całego miasteczka, no bo kto to widział, żeby dorosła kobieta tak się ubierała i jeszcze samotnie wychowywała dziecko..

Teresa nie potrafi sobie poradzić z nową rolą jaką przyszło jej pełnić. Stara się być dobrą matką, ale czasami czuje się strasznie tym zmęczona. Boli ją także nienawiść mieszkańców, którzy jawnie jej ją okazują. Jedynym jasnym punktem jej życia jest Agata i Dawid, ale ten ma swoją rodzinę.

Agata choć tęskni za stabilnością i za babcią, robi dobrą minę do złej gry. Opiekuje się mamą, żyje w ciągłym stresie, inni uczniowie dokuczają jej i śmieją się z tego jak wygląda oraz kim jest jej matka, a Agata wszystko dzielnie znosi, do czasu..

"Miasto z lodu" to bardzo przejmująca i bolesna książka. Bardzo dotknęło mnie to, jak ludzie potrafią być wredni i nieczuli na cierpienie innych, lub ich głośne wręcz błaganie o pomoc. Każdy z mieszkańców potrafił tylko dokopać Agacie i Teresie, ponieważ się wyróżniały i nie wpasowywały się w ich "standardy". Bo rodzina musi być pełna, bo kobieta ma wyglądać normalnie, a nie jak chodząca ladacznica, rany! A w jakim my wieku żyjemy?

Uwielbiam książki Małgorzaty Wardy, zawsze zostają we mnie bardzo długo i wywołują skrajne uczucia. Tym razem mogę się doczepić jedynie do zakończenia, bo nie lubię takich otwartych. Wolałabym się dowiedzieć co dalej się stało, a nie tylko domyślać się.

W każdym razie jeżeli jeszcze nie czytaliście, serdecznie polecam!

5 komentarzy :

  1. Oj, mam w planach od dawna, muszę ją w końcu przeczytać, bo widzę, że warto!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak - to bardzo bolesna książka podejmująca trudny temat. To zadziwiające, że czasem w ludziach jest tyle nienawiści i niezrozumienia tego, że każdy żyje po swojemu i jeśli nie krzywdzi innych ma do tego prawo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ochotę na tę książkę i z każdą recenzją jest coraz większa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie miałam okazji przeczytać, ale niedługo planuję :) tylko czekam, aż pojawi się w mojej szkolnej bibliotece, bo niestety mam zakaz kupowania książek do końca roku :c
    serdecznie pozdrawiam, zwariowana książkoholiczka ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Od długiego czasu mam ochotę przeczytać tę książkę, ale po Twojej recenzji wręcz muszę ją zdobyć. :)

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka