Kręte ścieżki - Richard Paul Evans

Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Kręte ścieżki
Wydawnictwo:



Recenzja przedpremierowa: 30.04.2014

Alan odkąd umarła jego żona ciągle jest w drodze. Stracił nie tylko ukochaną kobietę, ale także dom oraz pracę. Nic go nie trzymało w miejscu, w którym przeżył tyle szczęśliwych lat więc wyruszył w drogę, aby dowiedzieć się co jeszcze może przynieść mu życie.
Mężczyzna choć nie ma ani planu ani konkretnego celu, wie co chciałby znaleźć. Nadzieję i wiarę w to, że jeszcze może być dobrze. Nawet nie spodziewa się, że podczas pieszej wędrówki może spotkać ludzi, którzy odmienią jego myślenie i na zawsze zostaną w jego wspomnieniach.

"Kręte ścieżki" to trzecia część serii "Dzienniki pisane w drodze". Choć zaczynam od końca jak zwykle zresztą mam wrażenie, że nic mnie nie ominęło. Oczywiście nie oznacza to, że nie sięgnę po dwie poprzednie części, ale mam na myśli, że książka jest na tyle dobre skonstruowana, że jeżeli nie pamiętacie co było w dwóch pierwszych częściach, trzecia odświeży Wam pamięć.

Mam wrażenie, że Evans tak jak już kiedyś pisałam, idzie już na ilość nie na jakość. Jego kolejne książki są już dużo gorsze niż te pierwsze, którymi tak się zachwycałam. Ta jest troszkę inna niż wszystkie dotychczas przeze mnie czytane, ponieważ jest pisana takim innym rytmem. Nasz bohater idzie i końca jego wędrówki nie widać. Wiemy czego poszukuje i bardzo mu kibicujemy ale ciągle mamy wrażenie, że strasznie ta wędrówka ciągnie się w czasie. Jedynym zaskoczeniem był dla mnie koniec. Od połowy książki już coś podejrzewałam, ale nie myślałam, że autor tak ją zakończy.

Mimo, że nie jestem jakoś powalona na kolana, to ciekawość autor we mnie wzbudził, więc zapewne po kontynuacje również sięgnę.
Zapomniałam napisać, że Wydawnictwo dba o piękne okładki książek pana Evansa. Ta jest zachwycająca.
Zamierzacie czytać?

6 komentarzy :

  1. Zamierzam i przeczytam :) I okładki są piękne, też się z Tobą zgodzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja niestety ostatnio jakoś nie mam cierpliwości dla Pana Evansa - i zgadzam się z Tobą, że czuje się w jego twórczości, że chodzi o ilość a nie o jakość. Może to tylko chwilowe zmęczenie materiału. Nie wiem. Podobne odczucia miałam swego czasu odnośnie książek Nory Roberts - a teraz tadam - odkrywam ją na nowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem w trakcie czytania drugiego tomu i jak na razie jestem zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiedziałam, że autor wydał coś nowego. Dopisuję do listy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na razie będę polować na pierwszy tom :) A okładka cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze koniecznie po nią sięgnąć! Wydaje się być bardzo interesująca! :)

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka