Spełnienia marzeń - Katarzyna Michalak

Autorka: Katarzyna Michalak
Tytuł: Spełnienia marzeń
Wydawnictwo:

 

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA: 20.02.106
 
Wiem, że książki Kasi Michalak mają wiele przeciwniczek ale też całkiem sporo zwolenniczek.
Ja lubię jej książki, chociaż czasami denerwują mnie główne bohaterki. Tak było także i tym razem, ale o tym za chwilę.

Klaudii życie skończyło się w wieku 11 lat, gdy pierwszy raz w pokoju odwiedził ją ojciec. 7 lat później Klaudia skończyła 18 lat i uciekła z domu. Na miejscu które stało się jej schronieniem, w małej wsi poznała Kamila - niewidomego mężczyznę, który w wyniku pobicia stracił nie tylko wzrok ale i najlepszego przyjaciela. Winnych nie ukarano, ponieważ Kamil nie mógł ich zidentyfikować.

Klaudia choć nie ufa Kamilowi, jest zmuszona z nim zamieszkać. Nie jest jej to na rękę, tym bardziej, że chłopak zdaje się powoli zakochiwać w dziewczynie, ale nie może nic z tym zrobić. Są sobie bardzo bliscy i choć Klaudia się go boi, wie, że są swoją jedyną nadzieją. Klaudia jest jego nadzieją na inne życie, a on jej nadzieją na powrót do normalności.
Wszystko się zmienia gdy Klaudia odkrywa, że Kamil może odzyskać wzrok. Do spełnienia jego marzenia brakuje tylko lub aż 150 tysięcy. Dziewczyna chce zebrać pieniądze i gdy oznajmia w jaki sposób chce to zrobić, Kamil się nie zgadza.
Czy uda się zebrać potrzebne pieniądze? Czy Kamil i Klaudia mają wspólną przyszłość?
Co jeszcze ich czeka?
Czy przeszłość upomni się o Klaudię?

"Spełnienia marzeń" to jedna z kolejnych książek z serii owocowej, którą bardzo lubię. Choć już wiele razy się wypowiadałam na temat bohaterek w książkach Kasi Michalak zrobię to raz jeszcze. Klaudia była mega wkurzająca. Naprawdę. To była chyba jedna z najbardziej irytujących bohaterek. Zahukana, biedna, ale zachwycająco piękna i posiadająca wspaniały talent! No istna sierota obdarzona talentem, który nie wie jak wykorzystać. Nie dość, że jej się w życiu tak wiele złego przydarzyło, to jeszcze nie potrafi nikogo pokochać, a tutaj zaraz na wstępie zakochuje się w niej Kamil, a ona nie potrafi, ba nawet nie chce dać mu żadnej szansy!
Mimo, że wiele razy nie rozumiałam jej postępowania i wkurzałam się na jej beznadziejne decyzje, to polubiłam i ją i Kamila i bardzo im kibicowałam.

Mimo irytującej głównej bohaterki, książka jest naprawdę bardzo wciągająca i wywołująca wiele emocji i za to między innymi ją uwielbiam. Nie ma nic gorszego niż książka, która nie wywołuje żadnej emocji.
Czyta się ją zadziwiająco szybko i naprawdę choć końca można się spodziewać, po drodze na czytelnika czeka wiele niespodzianek, których los nie szczędzi Klaudii.

Książkę jak najbardziej polecam! Będzie idealna na taki popołudniowy relaks, a także dla tych, którzy potrzebują wiary w bezinteresowną pomoc czy dla tych, którzy po prostu potrzebują dużego zastrzyku pozytywnej energii.

8 komentarzy :

  1. Owszem, nie przepadam za niektórymi powieściami autorki, np. takiej jak te z przepisami. Jednak Nadzieja, Bezdomna, czy trylogia kwiatowa po prostu.. mnie zachwyciła. Szczególnie te dwie pierwsze wymienione przeze mnie, czytałam je już dwukrotnie. I oczywiście wszystkie 5 są ze mną. ;)
    Ta też wydaje się nie najgorsza, może kiedyś się skuszę. ;)


    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie . ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałyśmy tej autorki na razie tylko jedną książkę, ale widzimy, że musimy nadrobić zaległości i nowości :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze powiedziawszy nie ciągnie mnie do książek tej autorki, bo wydają mi się banalne...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam za sobą wiele powieści tej autorki - niektóre bardzo przypadły mi do gustu, a inne straszliwie irytowały. Aktualnie nie mam ochoty na kolejne spotkanie z twórczością Michalak - może mi jednak przejdzie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma nic gorszego niż książka, która nie wywołuje żadnej emocji. - Świetne zdanie, całkowicie się z tym zgadzam :)
    To właśnie znajduję w książkach K. Michalak

    OdpowiedzUsuń
  6. Te nowsze powieści pisarki mi się nie podobają. Tę sprawdzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach...mówisz, że książka super, ale bohaterka odrealniona...To trochę tak jakby powiedzieć, że szarlotka pyszna, tylko jabłka jakieś kwaśne...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie. Historia jest bardzo fajna. Pokazuje, że trzeba patrzeć na drugiego człowieka, że warto czasami zaryzykować, że trzeba iść za głosem serca, a to, że główna bohaterka nie do końca mi podpasowała, to moje zdanie. Dla innych może być wzorem do naśladowania chociażby:)
      I choć cała historia bardzo mi się podobała, główna bohaterka po prostu w niej mi nie pasowała i tyle;)

      Usuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka