Przejdź do głównej zawartości

SOCIAL MEDIA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty


 Lubię czytać tego typu książki ale mało kiedy korzystam z przepisów, które są typowo tradycyjne. W przypadku tej książki jak dla mnie kuchnia jest zbyt ciężka, ale o tym zaraz.

"Kuchnia na Plebanii" to książka nie tylko uchylająca rąbka tajemnicy tego co jadają księża, ale to przede wszystkim zbiór tradycyjnych przepisów i zarazem opowieści księżowskich gospodyń. Dzięki tej książce pamięć o tym co się jada lub jadało, pozostanie na zawsze w zasięgu ręki.

W środku znajdziecie osiem rozdziałów podzielonych według regionów w Polsce. Są przepisy z Kujaw, Mazowsza, Małopolski, Śląska, Podlasia i Pomorza.
Są także przepisy na dania świąteczne, a także spis potraw według kategorii i według alfabetu.

Dodatkowo książka jest przepięknie wydana. Może tego nie widać po okładce, ale w środku jest piękny kremowy papier, wstążeczka i cudowne szkice, a także czcionka.
Cała książka wygląda trochę jak taka stara księga z przepisami i robi to naprawdę fantastyczne wrażenie.

Co do przepisów, tak jak wspominałam dla mnie ta kuchnia jest zdecydowanie zbyt ciężka.
Ale i tak nie zabrakło tam przepisów, których sama chciałabym spróbować na przykład na sos borowikowy, barszcz czerwony czy domowy chleb. To kuchnia tradycyjna więc nie zabrakło tam przepisów na kapusty, flaczki i tego typu rzeczy, których ja nie jadam, ale sam fakt, że jest to spisane w jednej książce i tworzy jedną historię jest naprawdę super.

Jeżeli jesteście ciekawi jak wygląda kuchnia od tej strony polecam przeczytać książkę!

Kuchnia na plebanii - Łukasz Modelski



Jeżeli tak jak i ja marzycie o tym aby znaleźć się we Francji, ten poradnik musicie mieć!

Czegoś takiego w mojej kolekcji francuskich książek brakowało. Oto w jednej książce mam skumulowane 100 miejsc, które absolutnie musi odwiedzić każda kobieta będąca we Francji.
Mamy w niej ujęte zarówno ekskluzywne butiki jak i zabytki, miejsca warte odwiedzin, paryskie kościoły czy pchle targi.

Wiecie, to nie jest taki zwykły bezpłciowy przewodnik. To książka napisana z klasą i naprawdę zanim się udacie w dane miejsce możecie poznać zarówno historię jaki i nieco faktów
Dodatkowo napisana została właśnie z myślą o kobietach. Autorka jest zakochana we Francji i to w książce widać.
To czego mi brakuje w książce to konkretnych adresów. Jeżeli Autorka opisuje jakąś fajną restauracje, fajnie jakby gdzieś po koniec był jej dokładny adres.
Z drugiej strony dzięki temu, że nie ma adresów, przewodnik zawsze będzie aktualny. Poza tym miejsce wierzy Eiffla raczej się nie zmieni:)

Jeżeli lubicie tego typu książki, marzycie o tym aby wyjechać do Francji, kupcie książkę. Ja uwielbiam takie książki, które są pisane naprawdę z pasją. Zupełnie inaczej się je czyta.
Z wielką przyjemnością, polecam!

Uwielbiam książki z serii Madame Chic!
To już trzecia i nie mogę uwierzyć, że poradnik może być tak dobrze napisany.
Poprzednie recenzje znajdziecie tutaj:
Lekcje Madame Chic
W domu Madame Chic

Tym razem Madame Chic nauczy nas nieco wdzięku oraz pokaże jak być damą w absolutnie każdej sytuacji.
W środku znajdziecie trzy lekcje. Pierwsza dotyczy klasy. Tego, jak ją osiągnąć i dlaczego warto mieć klasę.
Druga lekcja to prezencja. Znajdziecie tam rozdziały takie jak eleganckie ubrania, dbałość o wygląd czy czarująca rozmowa.
Ostatnia lekcja dotyczy eleganckiego stylu życia. Nauczycie się nienagannych manier przy stole oraz uprzejmości wobec gości.

Książka choć niepozorna nadal pozostaje świetnie napisanym poradnikiem.
Uwielbiam Autorkę, jej styl pisania, luz w jakim utrzymana jest książka, każda nie tylko ta.
Mało które poradniki dobrze się czyta. Te napisane przez Jennifer L. Scoot czyta się doskonale! W książce jest sporo dobrych rad i z każdym rozdziałem chce się czytać dalej. Zresztą, uwielbiam Madame Chic.
Co poradzę:))
Polecam!



To chyba jeden z lepiej napisanych i cudownie wydanych poradników. Myślę, że gdyby został jeszcze wyposażony w twardą oprawę, byłby ideałem.

To jeden z niewielu poradników, który przeczytałam od pierwszej do ostatniej strony i to z wielką przyjemnością i zaciekawieniem, bo jest tam sporo fajnych porad, przepisów czy tego typu rzeczy, które były dla mnie zaskoczeniem i których wcześniej nie znałam.

Książka ma osiem rozdziałów:
- uroda,
- włosy,
- moda,
- podróże,
- zdrowie i sprawność fizyczna,
- życie, miłość, sny i wszystko, co pomiędzy,
- youtube i blogowanie
- do moich subskrybentów.

Dwa ostatnie rozdziały były już mnie dla mnie odkrywcze, a może lepiej jak napiszę, że po prostu mało mnie interesowały, natomiast sześć pierwszych, to naprawdę świetnie opracowane porady!
Zdaję sobie sprawę, że na rynku książkowym jest już sporo tych książek, które opisują jak wybrać dobry podkład, jak ułożyć włosy itd, ale ta dodatkowo wyposażona jest w fajne porady, których wcześniej ja na na przykład nie znałam, a jeszcze wzbogacona jest o przepisy np na maseczki czy sałatki .
Bardzo fajne sa podsumowania rozdziałów. To takie zebranie całość, w 10 krótkich wskazówek, czy 10 krótkich rozwiązań. Rewelacja.

Ten poradnik można by oglądać godzinami, bo jest cudownie wydany. I myślę, że to będzie taki fajny prezent dla młodej dziewczyny, które dopiero zaczyna przygodę z makijażem, modą i takim "dorosłym" życiem.
Polecam!





 
Po szale na "Zniszcz ten dziennik" i inne tego typu książki, które wymagają nieco weny i zaangażowania, a także czasu, została wydana książka wyjątkowa, bo dla całej rodziny, czyli "Misja rodzinka".
Przyznam, że książka mnie oczarowała!

Mnóstwo fantastycznych zadań, które nie tylko pozwalają wspólnie spędzać z rodziną czas, ale także macie możliwość lepiej ich poznać i też nieco poznać przeszłość i największe sekrety.

Już na okładce pisze, że książka jest dla każdego, kto "chce odkryć historię swojej rodziny i nie wie od czego zacząć".
Uważam, że ten pomysł jest super!

Książka jest naprawdę przepięknie wydana! Jest dosyć gruba, ma piękną fakturowaną okładkę i przecudowne wnętrze! Ja jestem w niej zakochana.
Zresztą, zobaczcie sami!



Cudowna grafika, fajne zadania no i sam pomysł! Rewelacja!
Zadania jakie znajdziecie w środku to między innymi:
- wymień 10 rodzinnych zagadek,
- nieustraszeni podróżnicy, jak często podróżowali dziadkowie?
- miłosna mapa, jak Twoi rodzice zaczęli wspólne życie?
- nagraj płyty, które zabrałbyś na bezludną wyspę.

I wiele innych, uwierzcie mi, nudzić się na pewno nie będziecie.
Polecam!



Bardzo lubię takie "paryskie" książki i czytam praktycznie wszystkie, które wychodzą na rynek.
Uwielbiam paryską kulturę, sposób jedzenia, ubiór i wszelkie poradniki, które poruszają ten temat. "Szczęście na dzień dobry" to książka napisana właśnie w takiej formie poradnika, mówiąca o tym co to jest szczęście i jak czerpać z życia tyle ile się da.

Jak to robią Francuzki, że zawsze są uśmiechnięte, pełne pasji i apetytu na życie? A do tego doskonale wyglądają i emanują dobrymi manierami? Okazuje się, że wcale nie trzeba mieć pełnego portfela i równie pełnej torby wdzięku, bo wystarczy po prostu cieszyć się z małych rzeczy!

Książka zawiera dwanaście rozdziałów, z których każdy jest równie ciekawy. Dowiemy się trochę o paryskim jedzeniu, flircie i ubiorze.
Nowością, przynajmniej dla mnie są bardzo pomocne podsumowania: "czego uczą nas Francuzki", które niejako zbierają rozdział w całość. Fajne też są wszystkie zawarte w niej porady, które możemy z marszu wypróbować. W środku znajdziemy też przepisy na potrawy wspomniane w książce.
Oprócz tego są gotowe porady dotyczące ubioru, na przykład ładne i eleganckie zestawy za grosze. Okazuje się, że aby czuć się pewnie wcale nie trzeba wydać majątku na ubrania, wystarczy po prostu czuć się w nich dobrze i pewnie.

"Szczęście na dzień dobry" to przepięknie wydana książka, która będzie doskonałym pomysłem na prezent!
 
Wiem, że książki Kasi Michalak mają wiele przeciwniczek ale też całkiem sporo zwolenniczek.
Ja lubię jej książki, chociaż czasami denerwują mnie główne bohaterki. Tak było także i tym razem, ale o tym za chwilę.

Klaudii życie skończyło się w wieku 11 lat, gdy pierwszy raz w pokoju odwiedził ją ojciec. 7 lat później Klaudia skończyła 18 lat i uciekła z domu. Na miejscu które stało się jej schronieniem, w małej wsi poznała Kamila - niewidomego mężczyznę, który w wyniku pobicia stracił nie tylko wzrok ale i najlepszego przyjaciela. Winnych nie ukarano, ponieważ Kamil nie mógł ich zidentyfikować.

Klaudia choć nie ufa Kamilowi, jest zmuszona z nim zamieszkać. Nie jest jej to na rękę, tym bardziej, że chłopak zdaje się powoli zakochiwać w dziewczynie, ale nie może nic z tym zrobić. Są sobie bardzo bliscy i choć Klaudia się go boi, wie, że są swoją jedyną nadzieją. Klaudia jest jego nadzieją na inne życie, a on jej nadzieją na powrót do normalności.
Wszystko się zmienia gdy Klaudia odkrywa, że Kamil może odzyskać wzrok. Do spełnienia jego marzenia brakuje tylko lub aż 150 tysięcy. Dziewczyna chce zebrać pieniądze i gdy oznajmia w jaki sposób chce to zrobić, Kamil się nie zgadza.
Czy uda się zebrać potrzebne pieniądze? Czy Kamil i Klaudia mają wspólną przyszłość?
Co jeszcze ich czeka?
Czy przeszłość upomni się o Klaudię?

"Spełnienia marzeń" to jedna z kolejnych książek z serii owocowej, którą bardzo lubię. Choć już wiele razy się wypowiadałam na temat bohaterek w książkach Kasi Michalak zrobię to raz jeszcze. Klaudia była mega wkurzająca. Naprawdę. To była chyba jedna z najbardziej irytujących bohaterek. Zahukana, biedna, ale zachwycająco piękna i posiadająca wspaniały talent! No istna sierota obdarzona talentem, który nie wie jak wykorzystać. Nie dość, że jej się w życiu tak wiele złego przydarzyło, to jeszcze nie potrafi nikogo pokochać, a tutaj zaraz na wstępie zakochuje się w niej Kamil, a ona nie potrafi, ba nawet nie chce dać mu żadnej szansy!
Mimo, że wiele razy nie rozumiałam jej postępowania i wkurzałam się na jej beznadziejne decyzje, to polubiłam i ją i Kamila i bardzo im kibicowałam.

Mimo irytującej głównej bohaterki, książka jest naprawdę bardzo wciągająca i wywołująca wiele emocji i za to między innymi ją uwielbiam. Nie ma nic gorszego niż książka, która nie wywołuje żadnej emocji.
Czyta się ją zadziwiająco szybko i naprawdę choć końca można się spodziewać, po drodze na czytelnika czeka wiele niespodzianek, których los nie szczędzi Klaudii.

Książkę jak najbardziej polecam! Będzie idealna na taki popołudniowy relaks, a także dla tych, którzy potrzebują wiary w bezinteresowną pomoc czy dla tych, którzy po prostu potrzebują dużego zastrzyku pozytywnej energii.

Spełnienia marzeń - Katarzyna Michalak


 

"Wiosna w Różanej Przystani" to kontynuacja "Pensjonatu wśród róż". Czytałam go już jakiś czas temu i naprawdę z wielką przyjemnością przeczytałam kontynuację, na którą bardzo czekałam.
Jo Marie Rose aby znaleźć cel w życiu po śmierci męża, postanowiła zająć się gotowaniem. Choć nie była przekonana na tak ryzykowny pomysł, to szybko okazało się, że to jest to, co sprawia jej radość.
W Różanej przystani klienci oprócz dobrego jedzenia odnajdują spokój. Jednym z klientów jest Annie. Niedawno rozpadł się jej związek i aby zapomnieć decyduje się zorganizować przyjęcie jubileuszowe dla swoich dziadków.
Jest też Mary, która zmaga się z chorobą, Julie i Kent, a także Oliver.
Wszyscy Ci ludzie szukają ratunku w Różanej przystani, czy go znajdą?

"Wiosna w Różanej Przystani" to bardzo specyficzna książka. Czytając ją niesamowicie się uspokajamy i czujemy się po prostu, tak swojsko. Poznajemy przy okazji kilka historii, które się łączą
a także kilka niezwiązanych ze sobą faktów, które później łączą się z całością sprawiając, że czytelnik nie wierzy w to, co czyta.

Jeżeli szukacie wspaniałej lektury na zimowe wieczory, to z wielką przyjemnością mogę Wam polecić i pierwszą i drugą część. Jestem pewna, że odpoczniecie i się zrelaksujecie, bo książki Debbie Macomber właśnie tak wpływają na czytelnika.
Polecam!




Michał Sokołowski jeszcze wczoraj był szczęśliwym ojcem trójki dzieci, a czwarte niedługo miało się urodzić. Miał piękną i wyrozumiałam żonę i pracę, która była dla niego całym światem.
Dziś jest wdowcem i rozgoryczonym człowiekiem, któremu Bóg zabrał nie tylko ukochaną żonę ale także i dziecko. I to jak?
Zabił ich naćpany i pijany kierowca. Czy naprawdę na to zasłużył?

Michał nie może pogodzić się z faktem, że nie ma obok niego ukochanej Marty, że nikt mu nie chce dać spokoju, że dziecko ciągle płacze, a starsze dzieci potrzebują jego uwagi. Chciałby zniknąć, zapić się i zapomnieć. Niestety, nikt o nim nie zapomina i już wkrótce upominają się, ale nie o niego, ale o jego dzieci. Czy da je sobie zabrać?

Katarzyna Michalak kolejny raz napisała bardzo emocjonalną i pełną bólu książkę, która niestety nie jest najlepsza.  Czy książka mnie zaskoczyła. I tak i nie. Nie, ponieważ taki dramat rozgrywa się każdego dnia obok nas, dlatego książka nie jest zaskakująca. Każdy, jestem tego pewna, przynajmniej połowicznie uczestniczył w takim dramacie. Mamy znajomych, przyjaciół, niejednokrotnie taka tragedia dzieje się u sąsiadów. Widzimy to i nic nie możemy poradzić, dlatego takie książki nie są zaskakujące, ale są bardzo cenne.  Pozwalają się zatrzymać i przemyśleć pewne rzeczy. Ukazują kruchość życia i jak łatwo stracić wszystko to, co jest najważniejsze.
Taka historia, przewartościowuje pewne rzeczy i to na pewno jest piękne.

Niestety nie obyło się bez elementów, które zaskoczyły mnie niestety w tym negatywnym sensie. Po pierwsze nierealność całej historii jest naprawdę widoczna i wiem, że nie tylko ja to zauważyłam.  Do tego przerysowani bohaterowie, których jeszcze może mogłabym i przeżyć gdyby nie ta nieszczęsna nierealność. Myślę, że ta historia jest naprawdę dobrą bazą ale zabrakło tego czegoś, na co ja czekałam. Na niedowierzanie, ból, zaskoczenie czy może nawet wściekłość. Od początku podejrzewałam jak książka się skończy i tak też się skończyła. Zero zaskoczenia i przewidywalność.

Nie chcę powiedzieć, że książka jest do niczego, bo tak nie jest, ale zastanawia mnie ogromna promocja tej książki. Czytam wszystkie książki Autorki i wiem, że w swoim dorobku ma milion razy lepsze historie, które zasługiwałyby na tak dużą promocję, a nie miały jej.
"Nie oddam dzieci" to książka, która jednak trochę mnie rozczarowała mimo wszystko więc nie napiszę, że ją polecam. Po prostu zdecydujcie sami.

Nie oddam dzieci - Katarzyna Michalak




Madame Chic zapewne znają wszyscy Ci, którzy już przeczytali "Lekcje Madame Chic".
Autorką jest niezwykle ciepła i naprawdę wspaniała Jennifer L. Scott, która oprócz opowiadania nam o tym jak być chic, prowadzi swój kanał na YT i wychowuje dwie małe córeczki.

Tym razem poruszany jest temat domu. Dom to dla każdego azyl. Miejsce, w którym odpoczywamy, regenerujemy siły, świetnie się bawimy czy po prostu przebywamy. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt, że dom trzeba sprzątać. A gdzie znaleźć na to czas, gdy trzeba jechać do pracy, ugotować obiad, po drodze zrobić zakupy i odebrać dzieci z przedszkola, do tego w przedpokoju czeka już sterta rachunków do opłacenia, a w łazience stos prania. Kiedy znaleźć czas na odpoczynek? Jaki kierunek obrać, gdy już na nic się nie ma siły, ani tym bardziej czasu?

Autorka książki coś o tym wie. Sama ma dwie małe córeczki i wielokrotnie zastanawiała się jak Madame Chic to robiła, że w jej domu nie dość, że wszystko miało swoje miejsce, to dodatkowo zawsze był obiad na stole,wszystko było posprzątane i dopięte na ostatni guzik, a madame Chic nie chodziła w porozciąganym dresie i nie marudziła, że znów wszystko musi robić sama.

Jennifer L. Scott krok po kroku opisuje jakie zmiany sama wprowadzała i co w jej domu się sprawdziło.
To co w książce mi się podoba to przede wszystkim styl, w jakim pisze autorki no i sama tematyka. Okazuje się, że w tym szaleństwie jest jakaś metoda, wystarczy tylko zmienić myślenie. Dowiemy się trochę o medytacji, trochę o szukaniu pozytywów. Generalnie książka jest naprawdę wspaniała. Znajdziecie w niej też trochę przepisów, mnóstwo wspaniałych rad, a nawet playlistę na różne okazje.
Uwielbiam Jennifer przede wszystkim za jej szczerość. W książce wiele razy podkreślała fakt, że dopóki nie zmieniła swojego myślenia jej życie wyglądało zupełnie inaczej i taka postawa daje nadzieję, że i pewne rzeczy i u nas możemy zmienić.
Wspaniale wypowiada się o wspólnych śniadaniach, mówi o tym, że dobrze jest je celebrować bez telewizji w tle, o obiadach, które wcale nie muszą być perfekcyjne, ważne, że zjedzone z całą rodziną. O wspólnych zabawach, sprzątaniu, gotowaniu, praniu, tak naprawdę o wszystkim.
I oczywiście wszystko napisane jest pięknie i z klasą.
Chciałoby się czytać i czytać. Skrycie mam nadzieję, że to nie ostatnia książka autorki, bo ja już niecierpliwie wyczekuję kolejnej!
Jeżeli jeszcze nie czytaliście, polecam!


 Nie wiem czy Wam też buzia sama się uśmiecha gdy widzicie tą piękną okładkę? Bo mi tak.

"Niech Ci się spełnią marzenia" to piękna opowieść o czterech przyjaciółkach-blogerkach kulinarnych. Ginny, Valerie, Lavender oraz Ruby poznały się właśnie przez swoje blogi.
Teraz wszystkie cztery mają pierwszy raz spotkać się "na żywo" a okazja jest duża, bowiem Lavender kończy 85 lat. Kobieta chce również jak najszybciej znaleźć swoją następczynię, która poprowadzi farmę dalej. Czy uda jej się wśród przyjaciółek taką znaleźć?

Ginny jest bardzo szczęśliwa, że w końcu pierwszy raz całkiem sama wyjedzie aby przeżyć swoją przygodę. Po drodze czeka ją wiele niespodzianek i tych dobrych i tych, po których będzie chciała wrócić.
Ruby natomiast spodziewa się dziecka i wszystko co spotyka na swojej drodze wydaje się jej ekscytujące i warte zachwytu. Jest jeszcze Valerie, która nadal cierpi po stracie męża i córek.
Czy wszystkim kobietom uda się w końcu spełnić swoje wielkie marzenia?

Ta książka jest naprawdę wspaniała. Oprócz wielu przepisów kulinarnych oraz postów z blogów czterech bohaterek, książka to przede wszystkim wspaniała historia, która chwyta za serce od pierwszych stron. Szczególnie bliska była mi Ginny i chyba to własnie ją najbardziej polubiłam. A może wynika to tez z tego, że w książce wiele stron było właśnie jej poświęconych?

Wiele zwrotów akcji oraz emocji sprawia, że czytelnik nie może się nudzić. Jeżeli lubicie takie sentymentalne książki to ta, na pewno Wam się spodoba.
Polecam!




To chyba moja druga książka o takiej tematyce, którą mam okazję przeczytać. Ale pierwsza, która jest tak pięknie wydana i tak świetnie dopasowana do mężczyzn i ich wymagań.
Nie mogę też nie wspomnieć o treści, która jest rewelacyjna.

"Podręcznik stylu dla mężczyzn" to bardzo ekskluzywnie wydana książka. Okładka wykonana jest z materiału przypominającego płótno, o wymiarze, który świetnie leży w dłoni. Książka nie jest ani za duża ani za mała. Natomiast treść wydrukowana jest na kartkach z papieru kredowego, więc ogląda się ją tak dobrze jak wielkoformatowe albumy.

Tyle o wyglądzie przejdźmy do treści. W środku książki znajdziemy porady dotyczące absolutnie wszystkiego. Jak dobrać właściwy T-shirt, jak dopasować garnitur do typu sylwetki, jak prasować koszulę, jak dobrać właściwą długość spodni czy jak zawiązać muszkę. Jest to absolutne kompendium wiedzy na temat męskiego ubioru i wyglądu.

I co jest fajne to fakt, że książka nie jest tylko zbiorem suchych porad, co należy, a czego nie należy. Są odwołania do różnych sławnych mężczyzn, ich złote myśli czy dewizy życiowe na temat ubioru i wyglądu. Jest całe mnóstwo zdjęć, które można przeglądać naprawdę godzinami.

Druga świetna sprawa, to możliwość zmiany postrzegania wyglądu mężczyzn przez nich samych jako narcyzmu. To nieprawda, że mężczyzna nie musi o siebie dbać, bo on nie jest babą. Powiedźcie same drogie dziewczyny, ile razy słyszałyście z ust Waszych partnerów takie słowa. Bo ja mnóstwo.
Ja bardzo lubię jak mój mąż dba o siebie i gdy widzę, że chce ładnie czy elegancko wyglądać. Gdy pokazałam mu tą książkę, był naprawdę nią zainteresowany, bo o wielu sprawach wcześniej nie wiedział. Na przykład o długości tych nieszczęsnych spodni.

Jeżeli Wasi mężowie również mają czasami problem z tym jak się elegancko ubrać, lub co wypada
albo co nie, to taka książka będzie dla nich jak najbardziej fajnym prezentem. 
Na końcu książki zostało też coś dołączone dla nas (zawsze można skserować i jedno dać mężowi, a drugie wrzucić do torebki),to tabela wymiarów. Gdy będziecie chciały teraz mu kupić spodnie czy też koszulę, wystarczy zerknąć na tabelę i nie będziecie musiały słuchać, że to już 48 koszula, a jego już nogi bolą.

Ogólnie ja jestem nią zachwycona i jeżeli nie macie pomysłu na prezent właśnie dla mężczyzny to myślę, że taka książka będzie idealnym pomysłem.
Polecam!





Moi czytelnicy zapewne wiedzą, że uwielbiam wszystko co francuskie, więc nie było mowy o tym, abym przeoczyła tę książkę.

"Francuski szyk" jest naprawdę pięknie wydany i chcę tutaj zaznaczyć, że jest naprawdę przepiękny!

Okładka to imitacja takiej wężowej skórki w rażącym ciemnoróżowym kolorze. Środek równie piękny, a większość książki to zachwycające zdjęcia i sporo wartościowej treści.
Doświadczone projektantki i zarazem autorki książki niemalże prowadząc czytelnika za rękę pokazują mu świat mody. Ale taki świat, w którym niekoniecznie liczy się sylwetka, ale styl i to jak czujemy się same ze sobą.
Autorki oprócz tego doradzają, pomagają wypracować swój własny styl i uświadamiają co jest dobre, a co złe.
W książce poruszane są między innymi tematy dotyczące chociażby skarpetek w butach, czy trzeba mieć małą czarną, jak pielęgnować skórzane rzeczy, oraz zastanawiają się czy moda zawsze wiąże się z dobrym stylem i tak dalej...

Oczywiście nie ma co się kłócić czy rady są wartościowe czy też nie, bo dla mnie i są i nie. Są takie rozdziały, które mnie zachwyciły i dzięki, którym naprawdę sporo się dowiedziałam, ale z niektórymi poradami zupełnie się nie zgadzam, bo ja na przykład nie uważam, że kobieta, która w wieku 30-lat nosi conversy i postrzępione jeansy jest podstarzałą nastolatką, zresztą każdy styl ubioru jest dyskusyjny.
Wychodzę z założenia, że każdy chodzi w tym co lubi, a czy jest to stylowe czy też nie, to pozostawiam już do oceny tego kogoś.

Książka oprócz tego co już wspominałam, ma sporo wywiadów, które są niezmiernie ciekawe i naprawdę wartościowe.
A na końcu autorki zostawiły mini przewodnik po paryskich butikach czyli coś dla tych, którzy może kiedyś wybiorą się na takie paryskie zakupy.
A co Was zachwyciło w książce? Lubicie francuski styl ubierania? A może macie książkę w planach?





Ruby żyje w związku, w którym nie jest szczęśliwa i pewnie nadal by w nim tkwiła gdyby nie nagła śmierć rodziców.
Kobieta zostawia dotychczasowego chłopaka i wyjeżdża aby poradzić sobie z bólem po stracie rodziców.

W domu rodzinnym znajduje pudełko, w którym jest zdjęcie kobiety z dzieckiem oraz czepek i koraliki. Wkrótce okazuje się, że Ruby była adoptowana. Nie rozumie jednak dlaczego rodzice wcześniej jej o tym nie powiedzieli..

Andres schronił się na wyspie uciekając przed gniewem ojca. Od momentu, w którym ojciec wyrzucił go z domu stracił nie tylko ojca i dom, ale także kontakt z ukochaną mamą i siostrą.

W książce poznajemy też Julię. Siostrę zakonną, która skrywa przed światem uciążliwy sekret..
Czy odważy się go wyznać?

Tę trójką bohaterów łączy jedno. Wspólna przeszłość i kto wie może i przyszłość?

Wiązałam wielkie nadzieje z tą książką. Poprzednia książka tej autorki "Dom na Sycylii" tak mi się spodobała, że teraz chyba na za dużo się nastawiłam. Owszem, książka bardzo mi się podobało, ale w porównaniu z poprzednią wypadła raczej słabo.

Sama historia o skradzionych dzieciach w Hiszpanii jest mi znana już ze "Skradzionej - Clary Sanchez" którą całkiem niedawno czytałam, więc może też dlatego całość mnie za bardzo nie zaskoczyła.

Mimo to książka nie jest zła, czyta się ją całkiem dobrze. Szczególnie ciekawy wydał mi się cały życiorys siostry Julii. Na plus można też zaliczyć to, że autorka pokazuje nam całokształt tej historii. Powraca do przeszłości i wspomnień bohaterów, a także ukazuje teraźniejszość. Dzięki temu czytelnik może lepiej poznać nie tylko motywy postępowania ale także i sytuację.

Zamierzacie przeczytać?

Zatoka tajemnic - Rosanna Ley

Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak bardzo tęsknie za Anią z Jabłoniowego Wzgórza i za książkami Kasi Michalak. Ja nie wiem jak to jest, ale to jedne z niewielu książek, które dają mi wytchnienie i pozwalają wierzyć w dobroć ludzką. I obojętnie jak zawsze zrównywane z ziemią są bohaterki jej książek za infantylność czy naiwność, bo czasami rzeczywiście takie są, niezmiennie uwielbiam te książki, a już tę serię szczególnie. Oczywiście "Dla Ciebie wszystko" nie wyparła z pierwszego miejsca "Nadziei" ale i tak zajęła szczególne miejsce w moim sercu.

Ania Karska właśnie odebrała dyplom, oto spełniło się jej marzenie, jest lekarzem. Dziadek i ciocia Maria są z niej bardzo dumni, nie wiedzą jednak, że wnuczka już niebawem opuści rodzinne gniazdo aby odbyć staż za granicą. 
Ania nie wie natomiast, że los szykuje jej kilka niespodzianek, niekoniecznie tych dobrych.
Wkrótce dziewczyna na swojej drodze spotyka Daniela, z którym wejdzie na przestępczą drogę, a nieszczęścia zaczną spadać na nią niczym grzyby, które pojawiają się po deszczu. 
Pozna też małego, nieszczęśliwego chłopczyka, który zawładnie jej sercem.
Czy Anna spełni swoje marzenia? Co szykuje dla niej los?

"Dla Ciebie wszytko" to już kolejna książka z tej serii i ta jest chyba jedną z lepszych. Wielokrotnie miałam łzy w oczach i czułam taką straszną bezsilność, że ręce mi opadały. Ta książka jest nie tylko o sile uczucia, ale także o współczuciu, chęci niesienia pomocy, świecie przestępczym, rezygnacji oraz o przeciwnościach losu i miłości, która jest w stanie przezwyciężyć wszystko.

Ania z Jabłoniowego Wzgórza jest jedną z moich ulubionych bohaterek i tak owszem, bywa infantylna i naiwna, ale ma złote serce i jest wspaniałym człowiekiem, za to właśnie ją pokochałam.

Czy Wy macie w planach tę książkę? Lubicie książki Kasi Michalak? Jaka seria jest Waszą ulubioną?:)

Dla Ciebie wszystko - Katarzyna Michalak




Już bardzo dawno pisałam Wam o książce "W Paryżu dzieci nie grymaszą" odkąd ją przeczytałam z wielką niecierpliwością czekałam na kolejne książki autorki i dopiero teraz jestem świeżo po lekturze tej najnowszej czyli "Dziecko dzień po dniu".

Tym razem oprócz dzielenia się swoim doświadczeniem autorka przybliża czytelnikowi 100 złotych zasad francuskich rodziców.

Jeżeli obawiacie się, że forma książki została zmieniona to absolutnie nie ma się czego bać. Nadal jest to 100% doświadczenia autorki ze szczyptą humoru i dogłębnymi obserwacjami.
I rozumiem dlaczego tą książkę tak dobrze się czyta. Jest po prostu życiowa i naprawdę bardzo przydatna. Autorka nie stara się niczego na siłę upiększać, nie wciska żadnej super porady na siłę tylko szczerze wszystko opisuje.
Dodatkowo na końcu książki zostały zamieszczone francuskie rarytasy oraz przykładowe menu żywcem wzięte z francuskiego żłobka.

Ja swoje dziecko bardzo chciałabym wychowywać właśnie we francuskim stylu. Podoba mi się uczenie dobrych manier dzieci, uczestniczenie w życiu rodzinnym i ten obiektywny spokój jaki wnosi ten sposób wychowania.

Warto też pamiętać o tej książce jako fajnym prezencie. Myślę, że każdy rodzic chciałby posiąść tajemną wiedzę na temat dobrego wychowania swoich pociech:)
Polecam!

Dziecko dzień po dniu - Pamela Druckerman



Coco Chanel była i jest nadal niezwykle ciekawą osobą w świecie mody. Stała się ikoną i marką. Jej nazwisko kojarzone jest przede wszystkim z szykiem i elegancją.

Coco Chanel urodziła się w 1883 roku w bardzo biednej rodzinie, gdy jej matka zmarła, a ojciec ją porzucił, trafiła pod skrzydła zakonnic i to właśnie tam nauczyła się szyć. Jej kariera tak naprawdę zaczęła się wtedy gdy zaczęła projektować kapelusze, a później? Z biednej, osieroconej dziewczynki, stała się rozpoznawalną i elegancką kobietą z klasą.


Ta książka w 100% poświęcona została Coco Chanel ale nie tylko. Autorka zastanawia się i przy okazji podpowiada na przykładzie Coco, jak stać się kobietą sukcesu, jak ubierać się z klasą i co najważniejsze, podkreśla, że aby być szykowną tak jak Coco Chanel, wcale nie trzeba się ubierać w Chanel. To niezwykle istotna uwaga, dlatego mało kogo stać na to aby na każdego dnia biegać ubraną od stóp do głów ubraną w markę Chanel.
Podejrzewam, że mało kogo stać, żeby w ogóle sobie pozwolić na markę Chanel.

 Muszę Wam powiedzieć, że połączenie biografii z poradnikiem było strzałem w dziesiątkę. Sam pomysł jest naprawdę super, bowiem autorka przeplata porady dotyczące ubiory i stylu z ciekawostkami z życia Coco. Jedynym minusem jaki zauważyłam jest brak zdjęć. Ja nie interesuje się modą na tyle, aby mieć pojęcie o konkretnym modelu sukienki Chanel czy kapelusza, wszystkiego musiałam szukać w internecie. Gdyby zdjęcia zostały zamieszczone w książce wyglądałoby to dużo lepiej i dla tych, którzy nie są najbardziej zorientowani byłoby to wielkie ułatwienie. 



To co warto docenić to lekkie pióro autorki. Pisze niesamowicie! Od książki nie da się oderwać,
Jeżeli lubicie Coco Chanel, jest dla Was zagadką lub po prostu chce się więcej o niej dowiedzieć, ta książka będzie idealna.
Polecam!

Billie i Franck nie mieli w życiu łatwo. Obydwoje mają za sobą złe doświadczenia, jednak pomimo dzielących ich różnic, a może za sprawą wspólnych doświadczeń, coś ich do siebie przyciąga i sprawia, że  tych dwoje świetnie się ze sobą dogaduje.

Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i niedługo później Franck wyjeżdża uczyć się w liceum, a Billie zostaje i zarabia swoich ciałem.
 Ale to nie koniec, bowiem przeznaczenie znów stawia ich sobie na drodze. Co z tego wyniknie? Czy tych dwoje może być razem? Czy są gotowi na miłość?

Muszę Wam powiedzieć, że "Billie" to dosyć specyficzna książka i wiem, że nie każdemu może się podobać. Pomiędzy wierszami jest wiele ukrytych mądrości życiowych i wersów, które na długo zapadają w pamięć.
Ta książka pokazuje, że prawdziwa miłość i przyjaźń istnieje, że nie wszystko w życiu jest kolorowe i radosne i że świat jest brutalny.

To piękna i dziwna historia miłości, którą czytelnik poznaje krok po kroku, cofając się we wspomnieniach głównych bohaterów i znów wracając do teraźniejszości.
"Billie" to wyjątkowa książka, którą trzeba zrozumieć.

Billie - Anna Gavalda




Po sukcesie pierwszej części, zachęcona cała historią z miłą chęcią sięgnęłam po kontynuację.
Niestety choć uwielbiam książki Kasi Michalak, o drugiej części "Powrotu do Ferrinu" nic dobrego powiedzieć nie mogę.
No prócz docenienia fantastycznej okładki, bo okładka jest naprawdę cudowna!

Anelela  po raz drugi trafia do Ferrinu. Tym razem również nie obędzie się bez wielu wyzwań, jeszcze bardziej niebezpiecznych i kolejnych intryg, równie zawiłych co w poprzedniej części.
Czy Anaeli tym razem uda się uratować Ferrin?
Czy ma szansę zwyciężyć klątwę Szarej Śmierci? Czy znajdzie w końcu szczęście?
Na korzyść naszej bohaterki z pewnością wpływa fakt, że tym razem do Ferrinu przybywa o dwieście lat wcześniej w niż w pierwszej części.



Tak jak wspominałam bardzo liczyłam, że i ta część mnie wciągnie. Bo choć w pierwszej bardzo gubiłam się w bohaterach, to na samym końcu już wiedziałam kto jest kim, zresztą i sama historia mnie pochłonęła. Niestety druga część jest tragedią. No za nic w świecie nie mogłam skończyć tej książki. Przeczytanie całości zajęło mi prawie 3 tygodnie! I fakt, że zmusiłam się i ją przeczytałam niezbyt dobrze na mnie wpłynął, bo jestem zawiedziona.
Wiem, że kolejnych części już raczej nie przeczytam. Zastanawiam się czy rzeczywiście ta książka jest tak kiepska, czy ja tak źle ją odebrałam.
Kto czytał i ma inne zdanie?

Powrót do Ferrinu - Katarzyna Michalak


Ada odkąd została mamą Julki żyje w ciągłym stresie. Pierwsze lata życia córki obfitowały w wiele stresujących momentów. Walka o życie i zdrowie dziecka wraz z samotnym jej wychowaniem wykończyła nerwowo kobietę, która jak każda matka, a może nawet bardziej martwi się o swoje dziecko.

Po całej tej walce prócz wszechobecnego lęku zostało coś jeszcze, nie do końca prawna ręka Julki, przez którą nie zawsze mała potrafi dogadać się z rówieśnikami. Ada aby ułatwić córce kontakt z innymi dziećmi, zapisuje ją do elitarnego i bardzo drogiego przedszkola.
Nie tylko przed Julką otwiera się nowy świat ale i przed Adą. Prywatni ochroniarze, drogie samochody, wachlarz zajęć oraz ekskluzywne ubrania to tylko mała część tego co teraz będzie codziennością.

Gdy już wszystko zaczyna się układać wraca tata Julki, który kiedyś porzucił nie tylko córkę ale i żonę. Czy Ada będzie mu w stanie wybaczyć? Dlaczego wrócił?

Uwielbiam takie książki. Chyba pierwszy raz czytałam taką, w którym głównym tematem jest elitarne przedszkole. No i nie mogę zapomnieć o całej gamie różnych charakterów w książce. Od Ady po wszystkie mniej i bardziej zwariowane mamusie. Nie można pominąć też przystojnego, aczkolwiek nieco tajemniczego pana złota rączka z przedszkola czy niedostępnego tatę najlepszego kolegi Julki.

Odkąd zaczęłam czytać nie potrafiłam się oderwać. Jest coś w tej książce takiego, co przyciąga. Choć naprawdę nie trzyma w napięciu do ostatnich chwil czy nie angażuje czytelnika w odkrywanie jakiś zagadek to jest tak ciepła i jednocześnie magiczna, że aż się chce ją czytać.

Jeżeli macie ochotę poznać elitarne przedszkole od wewnątrz to ta książka z pewnością Wam to umożliwi.
Polecam!


Nie zapomnijcie poinformować swoich znajomych o zabawie i koniecznie zostawcie e-mail pod zgłoszeniem:)


Cześć!

Mam na imię Iza i od zawsze jestem zakochana w książkach. Moja pasja do czytania towarzyszy mi od najmłodszych lat, a blogowanie stało się naturalnym przedłużeniem tej miłości. Pisanie o książkach to dla mnie nie tylko hobby, ale prawdziwa radość, którą dzielę się z innymi. Jeśli również kochasz literaturę, zapraszam Cię do mojego świata, pełnego inspiracji i pasji do słów!