Przejdź do głównej zawartości

SOCIAL MEDIA



  Bardzo lubię pana Jakubiaka i uwielbiam jego programy na kanale Kuchnia +. Gdy zobaczyłam książkę w zapowiedziach, wiedziałam, że muszę ją mieć!
A warto już na początku wspomnieć, że książka jest przepięknie wydana i oprócz przepisów są piękne opowieści o jedzeniu na przykład o chlebie czy chrzanie. Coś naprawdę fantastycznego.


Wybrałam tę książkę bardziej dla męża. Ja jem bardzo mało mięsa, a jeżeli ktoś ogląda programy Tomasza Jakubiaka wie, że mięso pojawia się często, ale o dziwo znalazłam kilka przepisów idealnych dla mnie.
Pewnie zastanawiacie się nad tym, czemu na początku napisałam, że uwielbiam Jakubiaka, a teraz piszę, że nie do końca lubię taką kuchnie. Otóż odpowiedź jest prosta. Uwielbiam charyzmę i sposób w jaki Tomasz Jakubiak gotuje. Mam kilka przepisów właśnie z jego programów, które na stałe weszły do naszej kuchni jak na przykład placuszki z kaszy gryczanej i dlatego skusiłam się na tę książkę.
Mój mąż jest zachwycony, bo przepisy są takie naprawdę męskie i jeżeli chcecie sprawić przyjemność swoim mężom to polecam się w nią zaopatrzyć.

Warto dodać, że są i przepisy takie, które są lżejsze i takie idealne dla dzieci i nas-kobiet jeżeli nie przepadacie za mięsnymi obiadami.


Jeżeli zastanawialiście się nad tą książką mam nadzieję, że Was przekonałam.
Polecam!

 

 
"Mój zielnik" to jak sama nazwa wskazuje książka, w której będzie można prowadzić swój własny zielnik.
Całość jest przepięknie wydana. Już na wstępie są informacje o tym jak zbierać i suszyć rośliny, a także jak je w środku kolekcjonować.

Książka jest o tyle fajna, że oprócz możliwości zbierania roślin, w środku dziecko znajdzie też mnóstwo informacji o roślinach, a co za tym idzie, bawiąc się może się wiele nauczyć.

Każda roślin jest opracowana w ten sam sposób. Mamy ją dokładnie opisaną, wraz z ciekawostką, a także zostało zamieszczone zdjęcie jak wygląda na przykład drzewo, a jak jego owoce.
Na stronie obok jest miejsce do wklejenia liścia, a także można dodać adnotację gdzie została roślina znaleziona i dokładnie kiedy.
Jest to naprawdę super!


Jest to super forma spędzania z dzieckiem wolnego czasu. Jeżeli czegoś takiego szukaliście to polecam tę wersję. Książka kosztuje mniej niż 20zł. Za tą cenę macie gotowe miejsce do wklejania roślin i dodatkowo mnóstwo przydatnej wiedzy o nich w jednym miejscu.
Polecam!

Mój zielnik



 

Co zawiera pudełko?

„Ryzyk Fizyk” to jedna z najpopularniejszych gier quizowych na świecie. Zebrano w niej zabawne, ciekawe i niezwykłe pytania z różnych dziedzin. Co więcej, nie trzeba być ekspertem aby wygrać. Najważniejsze jest wiedzieć, kto może znać odpowiedź na pytanie i dobrze obstawiać.

W kartonie znajdziecie:
- karty z pytaniami
- żetony graczy
- karty i markery do pisania odpowiedzi
- żetony pieniężne
- plansza i instrukcja oraz klepsydra do odmierzania czasu.
Gra przeznaczona jest dla 4-14 graczy w wieku od 10-110 lat, a czas jednej rozgrywki to 25 minut.



Na czym polega gra? 

Gra jest bardzo prosta, choć na taką na początku nie wygląda.
Każda tura trwa 7 rund, w której odpowiada się na 7 pytań.
Na początku należy rozłożyć planszę oraz rozdać karty, markery oraz żetony graczy. Jeden z graczy jest bankierem, drugi czyta pytania.
Po przeczytaniu pierwszego pytania, każdy z graczy pisze swoją odpowiedź, którą później należy w odpowiedniej kolejności ułożyć na planszy.
Każdą rundę wygrywa ten gracz, który jest najbliżej prawidłowej odpowiedzi ale jej nie przewyższa.
Odpowiedzią na pytania zawsze są liczby.
W drugiej rundzie zaczyna się już obstawianie. Każdy z graczy może obstawić tylko dwie odpowiedzi, które mają szansę wygrać. Oczywiście nie trzeba obstawiać swojej. Grunt to wiedzieć, kto mógł znać odpowiedź na to pytanie.
Grę wygrywa ten gracz, który ma najwięcej pieniędzy po 7 rundach.



Moje wrażenia 

Gra jest naprawdę super. Pytań jest tyle, że naprawdę trudno będzie je zapamiętać.
Przykładowe pytania jakie znajdziecie w tej grze to:
- ile godzin przeciętnie przesypia kot domowy w ciągu doby?
- ile litrów wody słoń afrykański wypija w ciągu dnia?
- ile metrów długości ma najdłuższa kolej krzesełkowa w Polsce?
- ile schodów prowadzi na szczyt Krzywej Wieży w Ząbkowicach Śląskich?

Co do samego wykonania gry to dla mnie pomyłką jest ten filc zamiast planszy. Uważam, że po kilkudziesięciu grach będzie wyglądał tragicznie i uważam, że jeżeli płaci się takie pieniądze za grę powinno to być wykonane naprawdę dobrze.
Rozumiem, że decydując się na tradycyjną planszę pewnie potrzebne byłoby większe pudełko, ale filcowa wersja mnie nie przekonuje.
Cała pozostała część gry jest super. Żetony graczy wykonane są z ciężkiego plastiku, a tabliczki do pisania odpowiedzi z grubego kartonu. Do niczego innego nie można się przyczepić.
Czy warto kupić tę grę? Jak najbardziej! Jest to jedna z lepszych gier w jakie ostatnio grałam i naprawdę będzie grywalna. Szczególnie przyda się właśnie na imprezy!
Polecam!

Ryzyk fizyk.Edycja deluxe. Gra planszowa



 
Nie wiem już która to z kolei książka "Rok w.." ale wszystkie te książki są przepiękne! Recenzowałam już dla Was tytuły:
Rok w przedszkolu
Rok w lesie

Dostępne są też Rok na wsi i teraz z przyjemnością pokażę Wam "Rok w krainie czarów". Jest to wyjątkowa książka, bardzo magiczna i działająca na wyobraźnię dziecka. Oczywiście wydana jest tak jak i poprzednie książki z tej serii. W dużym formacie z twardymi, kartonowymi kartkami. Całość naprawdę robi wrażenie. A po otwarciu jesteście w prawdziwej krainie czarów!
Sami zobaczcie!



Jeżeli zastanawiacie się co robią księżniczki przez cały rok, albo gdzie podziewają się krasnoludki czy wilk, to dzięki tej książce będziecie dokładnie śledzili ich życie miesiąc po miesiącu!
Coś fantastycznego!
Jeżeli szukacie książki, która zaskoczy Wasze dziecko to myślę, że ten tytuł to będzie strzał w dziesiątkę!



Rok w krainie czarów - Maciej Szymanowicz


  Sierra od zawsze, Boże Narodzenie spędza w Kalifornii. Wraz z rodzicami prowadzi tam stoisko, na którym sprzedają choinki.
Jej całe życia właściwie toczy się wokół choinek, bo mieszka na farmie choinkowej.
Z wielkim bólem serca zawsze opuszcza swoje przyjaciółki aby grudzień spędzić z Heather - kalifornijską przyjaciółką.
Te święta mają być wyjątkowe, bowiem to być może ostatni raz będą w taki sposób spędzane. Kłopoty finansowe rodziców dziewczyny, zmuszają ich do podjęcia decyzji, czy ma sens prowadzenie stoiska w kolejnych latach.

Wszystko zmienia się gdy Sierra poznaje Caleba. Za nic w świecie nie chce się zakochać, ale chłopak tak ją ujmuje, że wszystko toczy się zbyt szybko. Czy stoisko choinkowe ma szansę przetrwać? Jaką tajemnicą skrywa Caleb? I czy tych dwoje ma szansę na miłość?

Autora tej książki pewnie znają wszyscy z głośnego tytułu "13 powodów". Ja czytałam wszystkie książki, które ukazały się w Polsce i muszę stwierdzić z bólem serca, że ta szczególnie mnie nie ujęła, a szkoda.
Choć na pewno wielkie brawa należą się za wspaniały klimat świąteczny. Aż zapragnęłam świąt! Te wszystkie choinki, zapach gałązek świerkowych, miętowych lasek i ciasteczek, aż emanował z tej książki! No i absolutnie piękna okładka.
Naprawdę książka jest cudowna w tych aspektach, ale sama historia mną nie wstrząsnęła.
Ot, taki lekki romans.
Ale jeżeli chcecie się wprawić w świąteczny nastrój, to ta książka jak najbardziej Wam w tym pomoże.

 

Światło - Jay Asher


Klementyna całe życie podporządkowała babce Agacie, córce Dobrusi i piernikom.
I pewnie byłoby tak nadal gdyby nie to, że jest już u szczytu wytrzymałości. Dlaczego?
Zbliżają się święta sezon piernikowy w pełni, a babka ma kolejny atak.
Pakuje się i idzie szukać Bóg wie czego. Klementyna ma naprawdę dość. Nie chce już dłużej robić tego swojej córce, ale nie wie też co zrobić z babcią, która nieco się gubi w swoim życiu.
Decyduje się skorzystać z zastrzyku uspokajającego i choć na chwilę dać odpocząć sobie i córce.
I to właśnie tej nocy gdy córka śpi w pokoju obok, a babka zasnęła po końskiej dawce leku, w Klementynie coś się zmienia. A wszystko za sprawą kamieniczki z piernika.
Jesteście ciekawi co wydarzy się w życiu tych trzech kobiet?
Koniecznie sięgnijcie po "Serce z piernika"!

Muszę Wam powiedzieć, że bardzo lubię takie książki i uważam, że przed świętami tego typu lektury są jak znalazł. Nic tak dobrze nie wprowadza w nastrój świąt, jak dobra świąteczna książka.
Ta oprócz tego, że zachce się Wam piernika, rozśmieszy Was do łez i sprawi, że zapomnicie o całym świecie.
Mam nadzieję, że moja rekomendacja sprawi, że w Waszych domach jeszcze przed świętami pojawi się "Serce z piernika".
Polecam!

Serce z piernika - Magdalena Kordel

 Ta książka jest przepiękna! Moja znajomość ptaków jest naprawdę minimalna. Aż wstyd się przyznać ale nie znam ich wiele. Za to ta książka zawiera ich całe mnóstwo i nie tylko dziecko może się czegoś nauczyć ale i rodzic!

"Mały atlas ptaków" to książka, którą można podsunąć już najmłodszym dzieciom, bowiem została wydana na grubych tekturowych kartkach, które trudno będzie zniszczyć.
Całość jest piękna i widać, że dopracowana w 100%. Oprócz fachowej wiedzy jak na przykład odróżnić makolągwę od pokrzewki w środku każdy ptak jest opisany, są jego zdjęcia, a także  pokazany na pięknych materiałowych wyklejankach.
Zobaczcie!


Oprócz tego, że dziecko pozna różne ptaki będzie je mogło później samodzielnie narysować albo wykleić? Generalnie z tą książką naprawdę można dużo zdziałać jeżeli tylko dziecko ma takie zainteresowania.
Autorzy bardzo dużo wiedzą o ptakach i dzielą się swoją bezcenną wiedzą z innymi.
A forma w jakiej książka została wydana naprawdę sprzyja nauce i zabawie!



Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków

 

To moja druga propozycja kalendarza na przyszły rok i będzie odpowiednia dla wszystkich, którzy uczą się angielskiego, albo chcą się trochę podszkolić lub być może szukają motywacji do nauki tego języka.

Kalendarz jest piękny i naprawdę cudownie wydany! Tutaj jest o wiele mniej miejsca na notatki w poszczególnych dniach, za to jest w każdym tygodniu jedna duża kartka, na której możemy pisać ważne dla nas rzeczy. Oprócz tego, kalendarz zawiera: krótkie wyrażenia i przysłowia, wyjaśnienia ciekawostek językowych, a także ćwiczenia do wykonania. Oprócz tego znajdziecie tutaj fonetyczną wymowę wszystkich angielskich słów.




Kalendarz jest poręczny i bardzo lekki więc nie zajmie dużo miejsca w torbie. Jeżeli szukacie takiego dla siebie to myślę, że ten może się Wam spodobać.
Polecam!



 Dominika do momentu wypadku była normalną nastolatką. Miała chłopaka, najlepszą przyjaciółkę i oboje rodziców, którzy kochali córkę, choć między sobą nie potrafili się dogadać.
Gdy jej ciało ulega poparzeniu, dziewczyna nie potrafi dojść ze sobą do ładu. Jej noga, być może nigdy nie odzyska pełnej sprawności o ile uda się ją w ogóle uratować. Ręka również wygląda źle, do tego ból, rozpacz i brak rodziców.

Chyba właśnie dominująca pustka, że nie ma przy niej ojca sprawia, że Dominice trudno o siebie walczyć.
Wszystko zmienia się gdy dziewczyna poznaje Tomka. To właśnie dzięki niemu w jej życiu pojawi się ktoś, dla kogo będzie warto żyć.

"Najlepszy powód by żyć" to książka, która przede wszystkim pokazuje jak trudna jest droga do tego, co niektórym ludziom przychodzi łatwo. Dominika przed wypadkiem, nigdy nie pomyślałaby, że będzie marzyć o tym aby wejść bez wstydu do basenu, czy po prostu rozluźnić się przy innych ludziach. Po tym co przeszła, nie potrafi już być taka jak kiedyś i właśnie o tym jest ta książka, o szukaniu na nowo swojego miejsca i otwieraniu się na ludzi.

Jeżeli macie ochotę na taką historię to przeczytajcie! A dobrą informację jest, że zakończenie zwiastuje kolejną część!
Kto czytał i też czeka na kontynuację?

Najlepszy powód by żyć - Augusta Docher

 

 Nie jestem weganką ani wegetarianką, ale uwielbiam warzywa i owoce i już od dawna chodziło mi po głowie aby czegoś takiego spróbować.
Ale wiecie jak to jest. Nie chce mi się myśleć nad daniami, co zjeść, co ugotować. I właśnie trafiłam na gotowca i już nie ma zmiłuj się. W przyszłym roku zaraz w styczniu próbujemy z mężem dokładnie tego jadłospisu na 21 dni. Dlaczego dopiero wtedy? Przed nami przeprowadzka i naprawdę na nic nie mamy czasu. Żyjemy na obiadach u rodziców, poza tym no umówmy się przed nami święta i te wszystkie pyszności więc sami rozumiecie:)

Czy planuję zostać wegetarianką albo weganką, póki co nie. Choć mięsa jem bardzo niewiele, to jednak jem, ale dzięki tej książce mam w planach wprowadzić jeszcze więcej wegetariańskich dań no i też chcę spróbować czegoś nowego.
Ale przejdźmy już do samej książki. Co w środku?
Oprócz informacji co jak i dlaczego jest gotowy jadłospis i to w niej jest najfajniesze.
Macie gotowy jadłospis całodniowy na 21 dni!
Przed każdym dniem jest dodana lista zakupów co trzeba mieć w lodówce, a także ile to jest kalorii, białka, łuszczów i węglowodanów. Dieta rozpisana jest na 1500 kalorii ale można ją rozszerzyć do 2500 także również mężczyźni nie będą chodzić głodni.


 Dzień jest rozpisany na poszczególne posiłki:
- śniadanie
- drugie śniadanie
- obiad
- przekąska
- kolacja.
Można sobie już wcześniej wszystko kupić na przykład na trzy dni z rzędu i naprawdę ułatwia to bardzo sprawę. Nie trzeba myśleć nad daniami, nad składnikami tylko po prostu kupić produkty i zrobić z nich posiłki.
Naprawdę rewelacja!
W nowym roku na pewno dam znać jak nam smakowało, bo większość dań naprawdę wygląda smakowicie.
Polecam!


Love vegan. Gotowy jadłospis na 21 dni.


Cześć!

Mam na imię Iza i od zawsze jestem zakochana w książkach. Moja pasja do czytania towarzyszy mi od najmłodszych lat, a blogowanie stało się naturalnym przedłużeniem tej miłości. Pisanie o książkach to dla mnie nie tylko hobby, ale prawdziwa radość, którą dzielę się z innymi. Jeśli również kochasz literaturę, zapraszam Cię do mojego świata, pełnego inspiracji i pasji do słów!