Przejdź do głównej zawartości

SOCIAL MEDIA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga rodzinna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga rodzinna. Pokaż wszystkie posty


Bardzo czekałam na tę książkę i muszę przyznać, że gdy skończyłam czytać, wiedziałam, że oczekiwanie na kolejną część będzie nieodzowne.  Jestem ogromnie ciekawa jak potoczą się losy Kate, Aleksandra a także lady Isabel czy gosposi Klementyny.
Wszystko tak się tutaj zakończyło, że czytelnik jest w wielkiej kropce.

Kate jeszcze nie wie jak wielką cenę będzie musiała zapłacić za swoje szczęście.
Zakochana po uszy oczekuje na swój ślub, nie wie jednak, że ktoś cały czas tylko czeka na jej potknięcie.
Lady Isabell również działa prężnie i snuje plany, które pozwolą jej zatrzymać uwagę Aleksandra. Czy jej się to uda?
Jest jeszcze gosposia, która na swoich barkach dźwiga ogromny ciężar tajemnicy.
Co wydarzy się na zamku Cantendorfów?

"Cena szczęścia" to druga część Sagi o rodzinie Cantendorfów i przyznam, że cała tajemnica jak i zamkowe sekrety, plotki i trzęsienia ziemi, niesamowicie mnie wciągnęły.
Uwielbiam takie książki i jeżeli jeszcze nie znacie tej serii polecam Wam przeczytać.

Cena szczęścia - Krystyna Mirek



Jak sagę "Kwiaty na poddaszu" uwielbiam, tak tę serię jakoś powoli męczę.
Pierwsza część, nawet mi się podobała, za to drugiej już nie potrafiłam skończyć. Dlaczego? O tym na końcu.

Kritisn i Kane wspólnie postanawiają czytać pamiętnik. I to nie gdzieś pod kocykiem w przytulnym pokoju, tylko.. na poddaszu.
Zdziwieni?
Tragiczna historia dzieci zamkniętych na poddaszu znów wraca. Czytelnik po raz kolejny będzie musiał przeżywać ból, smutek, cierpienie, a także bunt uwięzionych tam dzieci.
Do tego okoliczności czytania pamiętnika i przebywanie na strychu niekoniecznie dobrze wpłynie na psychikę czytających, ale o tym już przeczytacie w książce.
Jednego możecie być pewni. Szaleństwo gdzieś się czai.

Powiem Wam bez kłamania, że do tej części podchodziłam chyba z sześć razy. No za nic w świecie nie potrafiłam się smucić bo całą sagę dobrze znam i powoli zaczyna mi to przypominać odgrzewane kotlety, czego nie znoszę!
Nic nowego ta seria mi nie wnosi, znam jedynie odczucia Christophera, no ale umówmy się, że do szczęścia nie jest mi to potrzebne.

Może gdybym nie znała sagi, albo jej tak do końca nie pamiętała, to może i z większym entuzjazmem bym do tego podchodziła, ale znam, pamiętam, lubię i teraz męczę.

Zastanawiam się czy sięgnę po drugi tom, ale jednak trochę mnie ciekawi co będzie dalej z Kristin i Kane'm. Jedyne co według mnie w tej książce zasługuje na wielki plus, to fakt doskonałego łączenia przeszłości z teraźniejszością i świetne ukazanie fascynacji rodzącej się pomiędzy dwoma młodymi ludźmi.

Jeżeli jesteście ciekawi-przeczytajcie. Mimo, że trochę trwało przeczytanie tej części, na pewno nie żałuję czasu poświęconego na tę lekturę.



Jak wiecie uwielbiam książki Virginii C. Andrews dlatego nie mogłam przegapić kolejnej serii, która zaciekawiła mnie głównie z powodu tego, że znowu mogłam przenieść się do Foxforth Hall.
Trochę się też tego obawiałam, bo co może być nowego w książce, która oparta jest na historii, już mi znanej?

Po wielu latach i różnych wersjach legend, znalazł się kupiec na nawiedzone i znienawidzone przez mieszkańców Foxworth Hall.
Nowy właściciel ma zamiar zmieść to miejsce z powierzchni ziemi i wybudować coś całkiem nowego.
Mieszkańcy od lat snuli domysły co też naprawdę się tam stało.
Kristin poniekąd jest spokrewniona rodziną Foxworth i długo nie dawali jej żyć zarówno mieszkańcy jak i dzieci w szkole. Gdy wszystko trochę ucichło okazuje się, że tata dziewczyny ma być tym, który poprowadzi rozbiórkę i budowę.
Gdy na miejscu podczas pierwszych prac, ojciec Kristin znajduje pamiętnik, dziewczyna mimo sprzeciwów ojca, postanawia go przeczytać.
Co naprawdę wydarzyło się na poddaszu i jak to co przeczyta wpłynie na Kristin?

Ta książka to takie trochę odgrzewane kotlety. Nic na to nie poradzę, ale obawiam się, że autorka tym razem trochę żeruje na sukcesie sagi "Kwiaty na poddaszu". Nie wiem jakie będą kolejne części ale jedyną nowością dla mnie była historia Kristin no i też na pewno fajnie było poznać punkt widzenia Christophera w całej tej historii. Niestety, wszystko to wiedziałam też już wcześniej z tą różnicą, że teraz po prostu opowiada mi ją ktoś inny.

Sama nie wiem. Mam trochę mieszane uczucia, bo książka tak czy siak jest ciekawa i może ją przeczytać każdy i ten, kto czytał sagę i ten, który dopiero ma ją przed sobą.
Ja na pewno sięgnę po kolejną część i mam nadzieję, że będę mogła Wam powiedzieć, że warto tę serię przeczytać. Póki co, jeżeli macie ochotę, przeczytajcie.



"Rodzina Casteel" czyli pierwsza część sagi o rodzinie Casteelów mnie zachwyciła. Muszę przyznać, że sagi pisane przez panią Andrews są rewelacyjne!
"Mroczny anioł" to kontynuacja pierwszej części, którą rozpoczynamy od momentu, w którym skończyliśmy czytać poprzednią część.

Heaven dotarła do domu swojej bogatej babci. Jak się okazuje Tony nie jest prawdziwym dziadkiem dziewczyny, a tylko partnerem jej babci. Mimo to, właśnie on wyciąga do dziewczyny pomocną dłoń w zamian za bezwzględne posłuszeństwo. Heaven widzi w tym drugie dno, ponieważ jednym z wymogów, który stawia przed nią Tony, jest brak możliwości kontaktowania się z rodzeństwem oraz zakaz odwiedzenia przystojnego i nieco melancholijnego Troya, który mieszka w małym domku nieopodal pałacu.

Dziewczyna marzy o tym aby skończyć szkołę i móc znów odzyskać swoje rodzeństwo. Chce również kochać i być kochaną, a teraz choć ma wspaniały dom, bardzo brakuje jej miłości.
Dlaczego Heaven nie może spotykać się z Troyem? Co ukrywa Tony? Czy uda się odzyskać rodzeństwo?

"Mroczny anioł" od samego początku bardzo wciąga. Tak jak i w przypadku sagi z rodziną Dollanganerów, drugi tom w moim odczuciu jest nieco gorszy, ale wcale się nie zrażam. Ba! Nawet jestem zaciekawiona co też może jeszcze się zdarzyć. Mam takie małe przeczucie, że w życiu Heaven nieźle namiesza Fanny, której jakoś od początku nie lubiłam.
W tej części już nieco więcej się wyjaśni i będziemy mogli poznać kilka pilnie strzeżonych sekretów.
Jesteście ciekawi?
Polecam!

Mroczny anioł - Virginia C. Andrews




Rodzina Casteel nie ma zbyt dobrej opinii w miejscu, w którym mieszka. A mieszkają wysoko w górach, w starym drewnianym domu, w którym bieda aż piszczy.

Wywłoki, dzikusy, szmaty czy wieśniaki to tylko część wyzwisk z jakimi muszą się borykać każdego dnia.
Sara to zastępcza matka Heaven najstarszej z piątki dzieci i biologiczna mama: Toma, Fanny, Kitha i małej Jane.
Luke to ojciec całej piątki, którego do końca nie da się rozgryźć. Być może w głębi serca kocha dzieci, ale nie potrafi tego okazać. Z całą pewnością nie kocha tak jak powinien swojej żony, która nie wytrzymuje już takiego stanu rzeczy.

Heaven to młoda dziewczyna, której właściwie głównie poświęcony jest ten tom sagi rodzinnej ( tytuł oryginalny brzmi: Heaven). Mimo, że pochodzi z biednej rodziny ma wiele marzeń i chce je spełniać. Chce się uczyć, dojść do czegoś i zapewnić godziwe warunki swojemu rodzeństwu, które bardzo kocha.
Tom, tak jak i Heaven lubi i chce się uczyć. Bardzo pomaga siostrze we wszystkich obowiązkach, starając się ją choć trochę odciążyć.
Fanny to najbardziej egoistyczna i samolubna istota z rodzeństwa. Jest zapatrzona w siebie i stworzona do robienia na złość innym.
Mała Jane i Kith to jeszcze maluchy, które bardzo kochają swoje starsze rodzeństwo.

Gdy pewnego dnia z ich domu znika Sara i ojciec, a babcia umiera, na barkach Heaven zostaje całe gospodarstwo, trójka młodszego rodzeństwa i chory dziadek. Wtedy już nie ma marzeń o lepszym świecie, jest rzeczywistość i pięciu, a właściwie sześciu głodnych domowników. Heaven i Tom wiedzą, że to początek końca. A później jest tylko gorzej...

"Rodzina Casteel" to druga saga rodzinna, autorki, którą mam okazję czytać i muszę od razu powiedzieć, że jestem niezwykle zaskoczona i wciągnięta w powieść.
Od początku czytałam tę książkę z wypiekami na twarzy, a gdy doszło do kulminacyjnego momentu nie wierzyłam własnym oczom, do czego zdolny jest ojciec.
Od początku kibicowałam Heaven i trzymałam za nią kciuki. Razem z nią walczyłam o przetrwanie, płakałam w poduszkę i cierpiałam. Pokochałam jej rodzeństwo i ją samą także.
Z żalem odkładałam książkę i już zastanawiam się co też będzie dalej?
Macie zamiar przeczytać? Ja z całego serca polecam! 

Rodzina Casteel - Virginia C. Andrevs

Autorka: Virginia C. Andrews
Tytuł: A jeśli ciernie
Wydawnictwo:
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA: WRZESIEN 2012
Bardzo czekałam na kolejną część tej serii. Z wielką ciekawością zaczęłam czytać i tak szybko skończyłam, że nawet nie zdążyłam się nacieszyć.
Tym razem narratorami są synowie Cathy: Jory i Bart. O ile u tego pierwszego wszystko jest w jak najlepszym porządku, bo jest przystojny, utalentowany i wszystko idzie mu jak z płatka, to z Bartem już nie jest tak kolorowo.
Jest niezdarny, wszystko czego się dotknie psuje, czuje się niekochany i niechciany.
Gdy do posiadłości obok wprowadza się dama w czerni, obaj chłopcy są bardzo ciekawi kto to taki.
Wraz z pojawieniem się dziwnej kobiety, zmienia się także zachowanie Barta, który już nie będzie małą niezdarą ale kimś kto zagraża całej rodzinie.

"A jeśli ciernie" w porównaniu z poprzednimi częściami wypadło dosyć słabo, bo wszystko opiera się o tajemnicę z przeszłości i o ukrycie jej przed chłopcami.
Zastanawiacie się kim może być kobieta w czerni? Co się stanie z Bartem? Czy tajemnica zostanie dochowana? Na te wszystkie pytania odpowiedź znajdziecie w książce, do której serdecznie Was zapraszam.
I choć spodziewałam się po tej części więcej to i tak nie zabrakło dramatyzmu, chwil grozy i szaleństwa.
Myślę, że z Bartem jeszcze się spotkamy i nie będzie to miłe spotkanie..
Chłopak ogarnięty żądzą pieniądza i władzy będzie pewnie jeszcze niejednokrotnie sprawcą wielu okrutnych i złych rzeczy, chyba że się zmieni?
Oby, choć znając autorkę jeszcze nieźle namiesza.
Polecam!

A jeśli ciernie - Virginia C. Andrews

Tytuł: Płatki na wietrze
Autorka: Virginia C.Andrews
Wydawnictwo:RECENZJA PRZEDPREMIEROWA: 9.05.2012
Mimo, że minęło już sporo czasu odkąd czytałam "Kwiaty na poddaszu", często podświadomie wracałam do książki. Z niecierpliwością czekałam też na pojawienie się drugiej części.
"Płatki na wietrze" to kontynuacja losów rodziny Dollangangerów, które wstrząsnęły czytelników na całym świecie.

Cathy,Chris i Carrie cudem opuścili poddasze. Teraz, muszą zmierzyć się nie tylko z wolnością, którą udało im się zdobyć, ale także z chorobą małej Carrie. Muszą także nauczyć się żyć bez małego Cory.
W kontynuowaniu ucieczki przed siebie przeszkadza im choroba Carrie. Jej stan z godziny na godzinę się pogarsza i rodzeństwo zmuszone jest ratować jej życie. Przypadkiem trafiają pod skrzydła lekarza: Paula Sheffielda, który stara się im pomóc. Oferuje im nie tylko pomoc medyczną, ale także daje im dach nad głową oraz życzliwość.

Jednakże nie tak łatwo jest zapomnieć o trzech latach spędzonych na zamkniętym poddaszu. Jak zasnąć gdy obok nie ma nikogo? Jak żyć, w tym wolnym, zupełnie innym świecie? Jak pozbyć się targających ciało emocji?
Przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć, śmiem stwierdzić, że wraca i to z podwojoną siłą.
W duszach tej trójki poddasze nadal żyje...
A chęć zemsty za zmarnowane dzieciństwo jest nie do pohamowania.

"Płatki na wietrze" to historia o odzyskiwaniu kontroli nad swoim życiem. Historia trzech młodych ludzi, którzy skrzywdzeni przez matkę nie potrafią już ufać nikomu. To historia pełna bólu, okraszona chwilami imitującymi pozorne szczęście. Ale czy można być szczęśliwym mając w sobie ziarenko zemsty, które z każdym dniem rośnie?
Tytuł książki świetnie odzwierciedla sytuacje Cathy,Chrisa i Corrie. Ta trójka jest takimi małymi płatkami, które wypuszczone w świat są zależne od wiatru. A wiatr targa nimi w różne strony, rozdzielając ich i rozrzucając w różnych miejscach.

Nie wiem czy dobrze to zabrzmi, zważywszy na klimat tej książki, ale do losów tej rodziny wróciłam z przyjemnością. Lubię książki, które nie zostają przeze mnie zapomniane po kilku tygodniach. Lubię książki, które zmuszają do myślenia, które wywołują emocje i które po prostu silnie wpływają na czytelnika.
Pamiętam jak wstrząśnięta byłam po "Kwiatach na poddaszu" i widzę co działo się ze mną teraz, gdy czytałam "Płatki na wietrze".

Autorka od początku książki wprowadza w czytelnika taki pozorny spokój. Wydaje się, że ta trójka w końcu znalazła swój azyl. Swoje miejsce na ziemi, w którym może spełnić swoje marzenia, w którym poczuje się dobrze, w którym zazna w końcu szczęście.
I tak na początku było. Ale czasem taki początek, jest początkiem końca. Wspomnienia nadal żyją w głowie naszych bohaterów i za nic nie dają o sobie zapomnieć.
Do tego dochodzi jeszcze chęć zemsty i mamy ten pozór spokoju z głowy.

Zakończenie książki było dla mnie szokujące. Chyba nie spodziewałam się, że Cathy zemści się taki sposób. Zresztą po autorce mogłam się tego spodziewać. Ale czy rzeczywiście zemsta ukoiła ból? Czy można odnaleźć szczęście mając świadomość krzywdy?
Kończąc już, chciałam Wam powiedzieć, że zdaję sobie sprawę z tego jakie emocje wywołuje ta książka. Dla jednych jest historią jedną na milion, dla innych odpychającą historią zakazanej miłości. Miłość Chrisa i Cathy może budzić obrzydzenie. Ale patrząc na to z perspektywy tego co ich spotkało, ja jestem pełna podziwu, że potrafią kochać i ufają sobie wzajemnie. I mimo, że to co robią nie zyskuje aplauzu starają się tak żyć, aby nie krzywdzić innych.
Książkę polecam i chętnie poznam Wasze zdanie:)

Płatki na wietrze - Virginia C.Andrews

Autorka: Virginia C. Andrews 
Tytuł: Kwiaty na poddaszu 
Wydawnictwo:RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
15.02.2012


Są takie książki, które prócz zwykłego zaciekawienia akcją, wywołują cały szereg różnych emocji.
Od niedowierzania po wzruszenie, gniew i nienawiść.
Są takie książki, których bez względu na wszystko, nie da się ocenić tak, jakby się tego chciało.
Są takie książki, które zostają na długo w pamięci. Są takie książki, które każdy z nas powinien znać.

Pisząc te słowa mam na myśli konkretną książkę, którą przeczytałam już jakiś czas temu, ale nie wiedziałam co napisać, aby określić emocje jakie we mnie wywołała. Mowa tutaj o książce Virginii C. Andrews "Kwiaty na poddaszu". Tytuł być może sugeruje coś przyjemnego, coś lekkiego, ale w rzeczywistości książka to wołanie o pomoc, to ciężka droga ku wolności i walka z przeznaczeniem.

Rodzinę Dollangangerów można określić właściwie dwoma słowami: idealna i szczęśliwa. Mąż zarabiający na dom, żona wychowująca dwoje dzieci. Mąż kocha żonę, żona kocha męża, rodzice kochają swoje dzieci. Gdy pewnego dnia okazuje się, że owe małżeństwo spodziewa się jeszcze dwójki pociech, cała rodzina promienieje szczęściem.
Na świat przychodzi chłopiec i dziewczynka, czyż nie idealnie? Niedługo potem zdarza się tragedia. W te ułożone i pełne szczęścia życie wkracza mrok. Gdy ginie głowa rodziny wszystko zaczyna się walić. Kobieta będąc wychowywana na arystokratkę, nie potrafi zapewnić bytu sobie i swojej rodzinie. Okazuje się także, że prócz długów, rodzina nie ma gdzie mieszkać, bowiem nawet dom był obciążony hipoteką. Kobieta z dziećmi musi uciekać. Schronienie znajduje w domu swoich rodziców, z którego została wypędzona 15 lat temu popełniając haniebny czyn. Niestety nie może się pokazać swojemu umierającemu ojcu wraz ze swoimi dziećmi. Rozwiązaniem jest ukrycie ich na poddaszu. Przecież to tylko na kilka dni. Ojciec niebawem umrze, a ona odziedziczy cały majątek. Dzieci uwięzione na poddaszu muszą nie tylko radzić sobie same, ale także na nowo ułożyć swoje życie. Mając do dyspozycji jeden mały pokoik i całe mroczne poddasze.

Ale czy da się żyć bez słońca? Czy da się przeżyć z tą małą iskierką nadziei? Czy da się przeżyć ufając?
Zapraszam na poddasze pełne brudnych sekretów, niespełnionych nadziei, pełne bólu, zawodu i...śmierci..

Nawet nie wiecie jak trudno jest napisać coś, co sprawi, że ta książka będzie się Wam wydawała właśnie tę książką, którą absolutnie MUSICIE przeczytać. Zastanawiam się dlaczego do tej pory NIKT, absolutnie NIKT mi jej nie polecił?
Przecież to już jej drugie wydanie! Niesamowite ile człowiek jeszcze ma przed sobą.
Czytaliście "Pokój" albo "Jak kamień w wodę"? Te trzy książki mają dwie cech wspólne: są o uwięzionych i zostają na długo w pamięci.
"Kwiaty na poddaszu" są nie tylko wstrząsające, ale także dogłębnie prawdziwe. Ukazują nie tylko chorą pogoń za pieniądzem, ale także skutki fanatyzmu religijnego. Fantastycznie ukazują jak krucha jest ludzka psychika i jaką ufnością są w stanie obdarzyć dzieci bliską osobę.

Od książki trudno jest się oderwać. Zamiast przygotowywać się do sesji roztrząsałam problemy głównych bohaterów. Ze łzami w oczach oczekiwałam wizyty wyrodnej matki na poddaszu, razem z Cathy,Chrisem, Carrie i Corym przeżywałam każdy ból i zawód. Obserwowałam rozwój wypadków i dorastanie bohaterów.
Niesamowite jak psychika ludzka jest wiele znieść. Po przeczytaniu człowiek ma tyle przemyśleń, że musi minąć kilka dni, zanim cokolwiek sensownego się napisze.

Ja ze swojej strony chciałabym Wam tę książkę bardzo polecić. Uwierzcie mi, to jedna z obowiązkowych lektur na Wasze najbliższe miesiące! "Kwiaty na poddaszu" to pierwsza część serii o rodzinie Dollangangerów, a ja już nie mogę się doczekać kolejnych.
Nadmienię tylko, że nowe wydanie jest fantastyczne! Wydawnictwo bardzo się postarało i z przyjemnością książkę trzyma się w ręce.
Polecam!

Kwiaty na poddaszu - Virginia C. Andrews

Autorka: Małgorzata Gutowska-AdamczykTytuł: Cukiernia pod Amorem. HryciowieWydawnictwo:Bardzo długo przyszło nam czekać na trzeci tom słynnej serii: "Cukierni pod Amorem". Przyznam szczerze, że byłam jedną z wielu osób, która czekała przebierając nogami na pojawienie się książki w księgarni.
Z przypomnieniem sobie poprzednich wydarzeń już był większy problem i bardzo martwiłam się, że mniej ważne wydarzenia gdzieś mi umknęły i rzeczywiście tak było. Ale co się okazało. Otóż, autorka przewidziała taką ewentualność i między wierszami przemycała informacje z poprzednich części w taki sposób, że bardzo szybko przypomniałam sobie poprzednie wydarzenia.
Nawet nie wiecie jak cudownie jest wrócić, do tak cudownego miejsca jakim jest Cukiernia.
Z lubością wróciłam do Gutowa, do wszystkich bohaterów no i do wydarzeń,które są tak fascynujące, że bardzo trudno się nudzić przy książce, ba! Nawet się nie da nudzić;)

Nie chcę Wam opowiadać o czym jest ten tom, niech to będzie niespodzianką, poza tym jestem pewna, że kto czytał pierwsze dwie części, przeczyta także tę, ostatnią już nad czym ogromnie ubolewam.
Z przykrością kończyłam książkę, bowiem uważam, że jest to wspaniała seria i cieszę się, że została doceniona przez tak wielu czytelników.
Mam trochę pretensji do autorki, że pozostawiła nas czytelników z takim niedosytem, z takimi niedopowiedzianymi kwestiami no i oczywiście nie mogę się pogodzić z faktem, że to już koniec.
Mogę Was zapewnić, że podczas czytania niejednokrotnie zakręci Wam się łza w oku, że z ciężkim sercem będziecie odkładać tom na półkę i jestem pewna, że niebawem znów sięgniecie po pierwszą część tej fantastycznej serii.
Kończę już tę moją jakże smutną wypowiedź mając gdzieś nadzieję, że kiedyś przeboleję te rozstanie i szybko powrócę do wspaniałego świata: "Cukierni pod Amorem".

Cześć!

Mam na imię Iza i od zawsze jestem zakochana w książkach. Moja pasja do czytania towarzyszy mi od najmłodszych lat, a blogowanie stało się naturalnym przedłużeniem tej miłości. Pisanie o książkach to dla mnie nie tylko hobby, ale prawdziwa radość, którą dzielę się z innymi. Jeśli również kochasz literaturę, zapraszam Cię do mojego świata, pełnego inspiracji i pasji do słów!