Z zapachem wśród książek. Lemongrass&giner Yankee Candle

Z całej kolekcji Q1 2016 to zapach, którego najbardziej się obawiałam, że mi nie podejdzie. I choć jestem miło zaskoczona tym jak orzeźwiający jest, to wiem, że drugi raz w salonie bym go nie zapaliła.

Lemongrass&ginger to połączenie trawy cytrynowej z imbirem i to właśnie te dwie nuty są najbardziej wyczuwalne po zapaleniu. Ja też czuję odrobinę limonki, co akurat bardzo mi pasuje.

Jest to zapach bardzo orzeźwiający i też bardzo intensywny, myślę, że będzie idealny do łazienki i tam też na pewno z chęcią bym go zapaliła. Bo choć jest piękny za nic w świecie nie pasuje mi do tej części, w której spędzamy najwięcej czasu, bo za bardzo pachnie mi po prostu łazienką.

Znacie ten zapach? Jakie są Wasze wrażenia?

Wosk można kupić tutaj:
Lemongrass&giner
Inne woski

1 komentarz :

  1. Od bardzo dawna słyszę dużo dobrego o tych świeczkach, a jeszcze żadnej nie testowałam. Jestem kompletnym laikiem w temacie, ale zamierzam w wolnym czasie się zapoznać z polecanymi zapachami. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zakurzona półka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka